…
luksus w pełnej klasie, tort dla koneserów smaku, dla osób kochających ciemną
czekoladę i praliny! Czasem wspominam tort Royal, który kiedyś kupiłam w
cukierni – czekoladowy tort z chrupiącym wnętrzem, najlepszy tort jaki jadłam, kto go próbował choć raz wie o czym mówię... Ten
tort jest próbą odtworzenia tamtych smaków (u mnie w cukierni ten tort jest już niedostępny) i z
wielkością nieskromnością powiem Wam, że jest on tak samo pyszny, a może nawet
bardziej... jest po prostu DOSKONAŁY, rozpływający się w
ustach, w musie można się po prostu rozpłynąć, no i te chrupiące wnętrze… w
końcu wiem, w czym tkwi sekret ;) Ciasteczka Feuiletine i pasta z orzechów
laskowych – sekret chrupiącego wnętrza… tort bajka, od pierwszego kęsa mój czekoladowy
nr.1, ever! Gdybym miała swoją cukiernię na pewno zawsze znaleźlibyście w niej
właśnie ten tort ;)
Przepis
pochodzi z tej strony (tłumaczenie moje, z małymi zmianami).
Składniki:
Bezy Dacquoise:
-
4 białka – 125 g.
-
35 g. drobnego cukru
-
90 g. cukru pudru
-
75 g. zmielonych migdałów
-
25 g. zmielonych orzechów laskowych
-
1 płaska łyżka (15 g.) mąki ziemniaczanej
Pralina:
-
160 g. pasty pralinowej
-
50 g. mlecznej czekolady lub 40 g. musu czekoladowego (z przepisu poniżej)
-
80 g. feuiletine, gavottes
Pasta pralinowa:
-
120 g. cukru
-
120 g. podprażonych orzechów laskowych
Domowe Feuilletine:
(ciasteczka udało mi się kupić gotowe, w Auchan, dostępne są również w sklepie Piotr i
Paweł)
-
35 g. miękkiego masła
-
35 g. cukru pudru
-
35 g. białek
-
35 g. mąki
Mus czekoladowy: (jeśli tort ma być wyższy mus warto zrobić z 1,5 porcji)
- 200 g. czekolady gorzkiej (min.
65 % kakao)
-
100 g. czekolady mlecznej
- 75 g. masła
- 400 ml. śmietany kremówki 36 %
- 3 jajka
- 2 łyżki cukru pudru
- 75 g. masła
- 400 ml. śmietany kremówki 36 %
- 3 jajka
- 2 łyżki cukru pudru
Dodatkowo: (dekoracja)
- 5 trufli rumowych z alkoholem (u mnie firmy Wawel)
- 3/4 płaskiej łyżeczki ciemnego, gorzkiego kakao
Przygotowanie:
Biszkopt:
Do małej miseczki przesiewamy cukier puder,
zmielone migdały, orzechy oraz mąkę.
Białka
ubijamy na sztywną pianę, dodając pod koniec ubijania, partiami, łyżeczka po
łyżeczce drobny cukier. Do ubitych białek dodajemy przesiane składniki suche i
delikatnie łączymy je szpatułką – staramy się zrobić to jak najdelikatniej, aby
piana z białek nie opadła.
Bezową
masę dzielimy na dwie równe części, przekładamy
ją do dwóch tortownic o średnicy 21 cm. wyłożonych na dnie papierem do
pieczenia, wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 175
stopni i pieczemy bezę ok. 20 minut, do lekkiego zarumienienia.
Bezy
można upiec wieczorem, dzień wcześniej.
Pasta
pralinowa:
Cukier przekładamy do garnka z grubym dnem lub na patelnię i podgrzewamy go na średnim ogniu. Gdy zacznie się karmelizować i utworzy piękny, bursztynowy kolor dodajemy orzechy i łączymy oba składniki razem, aż się dokładnie połączą. Orzechy w karmelu przelewamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i odstawiamy je na
bok, do ostygnięcia (po chwili można wstawić orzechy do lodówki,
wtedy wystygną dużo szybciej).
Gdy
orzechy ostygną mielimy je w malakserze, blenderze lub innym robocie kuchennym
na pastę – pasta ma być lekko lejąca, jak kupny sos toffi. Ja mieliłam orzechy
w blenderze, przerywając mielenie kilka krotnie, aby zeskrobać pastę z boków
miseczki i aby robot troszkę odsapnął ;)
Domowe
Feuilletine:
W
dużej misce ucieramy na puszysty krem cukier z masłem. Po chwili dodajemy
białko i ponownie ucieramy masę, aż wszystkie składniki się dokładnie połączą.
Na koniec dodajemy mąkę.
Gotową
masę przekładamy za pomocą szpatułki bardzo cieniutko na blachę wyłożoną
papierem do pieczenia i podpiekamy je ok. 8 minut w piekarniku nagrzanym do
temperatury 180 stopni – dobrze upieczone Feuilletine ma delikatnie brązowy
kolor.
Po
ok. 1 minucie od wyjęcia Feuilletine z piekarnika kruszymy je na drobne
kawałeczki i chowamy do szczelnie zamykanego pojemniczka (te ciasteczka bardzo
szybko chłoną wilgoć z powietrza, dlatego trzeba je przechowywać w hermetycznie
zamykanym pudełku).
Jeśli nie udało Wam sie kupić gotowych ciasteczek najlepiej upiec je w dniu przygotowywania tortu.
Pralina:
Czekoladę
roztapiamy w kąpieli wodnej, lekko ją studzimy, dodajemy pastę pralinową,
dokładnie łączymy oba składniki i na sam koniec dodajemy Feuilletine.
Mus
czekoladowy:
Czekoladę
i masło roztapiamy w garnuszku z grubym dnem, na wolniutkim ogniu lub w kąpieli
wodnej i odstawiamy czekoladę na bok, aby ostygła.
Jajka
ubijamy z cukrem, aż się lekko spienią (ok. 2 minuty).
Ubite
jajka przelewamy do masy czekoladowej i dokładnie wszystko razem łączymy
(najpierw szpatułką, na koniec można na moment mikserem).
Schłodzoną
śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno i powoli, w kilku partiach kulistymi
ruchami dodajemy ją do masy czekoladowej.
Jeden
z blatów bezowych umieszczamy na paterze, zapinamy wokół obręcz tortownicy o średnicy 23 cm. (można zrobić również opaskę wewnątrz wokół
obwodu tortownicy, aby tort nie przeszedł zapachem blachy), rozsmarowujemy na krążku bezowym 1/2 praliny, wykładamy 1/2
musu czekoladowego, najpierw po bokach w szczelinie między biszkoptem
Dacquoise, a formą (np. workiem cukierniczym), później wypełniamy musem resztę
tortownicy, układamy na środku drugi krążek biszkoptu Dacquoise, lekko go dociskamy,
rozsmarowujemy na nim resztę praliny i wypełniamy tortownicę resztą musu.
Wierzch dokładnie wyrównujemy (np. szpatułką do tortów) i wstawiamy tort na
całą noc do lodówki (warto czymś przykryć tort, aby nie przeszedł zapachem
lodówki).
Kolejnego
dnia okrajamy nożem tort wokół tortownicy (nie jest to konieczne jeśli wewnątrz
mamy opaskę z papieru do pieczenia), zdejmujemy obręcz, wyrównujemy dokładnie boki tortu tak, aby mus był idealnie równy i
dekorujemy tort startymi na tarce cukierkami oraz kakao. Smacznego… życzę dużo
czekoladowych wrażeń ;)