niedziela, 21 grudnia 2014

Pierniczki stempelki

… bardzo świąteczne pierniczki, w trzech wzorach do wyboru: śnieżynka, ciastek i choinka. Pierniczki są całkiem smaczne, delikatnie piernikowe, cieniutkie, po obłożeniu jabłkami zmiękły bardzo szybko i takie już pozostały. Przepis na ciasto wzięłam z tej strony, choć przyznam, że miałam małe problemy z konsystencją ciasta – ciasto się lekko rwało, no ale udało się i pierniczki gotowe.... to pierniczki z tych co prezentują się naprawdę zjawiskowo, są świetne dla dzieci, no a smak mimo, że niczego im nie brakuje to już drugorzędna sprawa ;)
Składniki:
- 150 g. masła
- 1/2 szklanki brązowego cukru
- 1/2 szklanki miodu
- 1 płaska łyżeczka sody
- 1 jajko
- 2 łyżeczki przyprawy do piernika
- 1/2 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia 
- 3 szklanki mąki pszennej
Przygotowanie:
W dużym garnuszku roztapiamy masło, cukier, miód i przyprawę piernikową. Masę gotujemy na wolnym ogniu do momentu, aż cukier się rozpuści. Po chwili zdejmujemy ją z ognia, od razu dodajemy sodę (masa będzie lekko się pienić), dokładnie wszystko razem mieszamy i odstawiamy masę na bok, aby ostygła.
Gdy masa ostygnie dodajemy do niej jajko, proszek do pieczenia i stopniowo mąkę – ciasto wyrabiamy do uzyskania gładkiej konsystencji i wstawiamy je do lodówki na min. 1 godzinę, aby stężało (moje ciasto stało w lodówce przez całą noc).
Po stężeniu partiami wykrawamy z pierniczków stempelki, układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy pierniczki przez ok. 5 – 8 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 170 stopni (po wyjęciu pierniczków z piekarnika mają być jeszcze delikatnie miękkie, po chwili same stwardnieją).
Pierniczki są z rodzaju tych kruchych, aby zmiękły należy obłożyć je kawałkami jabłek.

czwartek, 18 grudnia 2014

Drożdżowy wieniec z makiem

… zdecydowanie bardzo duża konkurencja dla tradycyjnego makowca zwijanego, a chociażby dlatego, że pęknięcia które u tradycyjnego makowca są dużym minusem tu są wielką zaletą i każda dodatkowa nierówność, pęknięcie czynią go wyjątkowym i niepowtarzalnym… U nas w domu powoli czuć już święta, w kuchennych szafkach pojawia się coraz więcej pierniczków, wracając ze sklepów zawsze przyjeżdża z nami jakaś nowa bombka i idąc za ciosem w tym świątecznym klimacie zapraszam Was dziś na drożdżowy warkocz makowy… przepyszny i bardzooo elegancki! Bazę przepisu stanowi moja ulubiona drożdżówka, masa makowa jest gotowa ale wzbogacona o bakalie, miód i migdałowy aromat…  poezja :)

Składniki:

Ciasto:
- na zaczyn: 1 paczuszka (42 g.) świeżych drożdży + 1 łyżeczka cukru + 3 łyżeczki mąki
- 500 g. mąki pszennej + do podsypywania
- szczypta soli
- 1 jajko + 1 żółtko (białko wykorzystamy do masy makowej)
- 1 szklanki mleka 3,2 %
- 1/2 szklanki cukru
-1 cukier waniliowy 32 g.
- 1 łyżeczka aromatu waniliowego
- 50 g. masła, roztopionego
- 1 łyżka oleju

Masa makowa:
- 700 g. gotowej masy makowej (u mnie masa Helio z bakaliami)
- 50 g. uprażonych na suchej patelni i drobno zmielonych orzechów włoskich
- 50 g. lekko zmielonej w blenderze skórki pomarańczowej
- 1 białko (ubite na sztywno)
- 2 łyżki płynnego miodu
- 1 buteleczka aromatu migdałowego (10 ml.)
Przygotowanie:
Ciasto:
Zaczynamy od przygotowania zaczynu: do małej miseczki kruszymy drożdże, dodajemy 1 łyżeczkę cukru, mąkę i tyle ciepłego mleka, aby po wymieszaniu powstała nam papka o konsystencji gęstej śmietany (jeśli ciasto będzie za rzadkie dodajemy odrobinę więcej mąki, jeśli odwrotnie – trochę ciepłego mleka). Gotowy zaczyn odstawiamy na kilka minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Do dużej miski przesiewamy mąkę i łączymy ją z solą.
W małym garnuszku rozpuszczamy resztę mleka z cukrami.
Masło podgrzewamy razem z oliwą na wolnym ogniu, krótko, tylko do momentu rozpuszczenia się masła.
Gdy drożdże wyrosną zaczynamy dodawać do mąki pozostałe składniki: najpierw wlewamy mleko, po brzegach miski, aby ogrzać miskę, później dodajemy tłuszcz, wyrośnięte drożdże, roztrzepane jajka, aromat i zagniatamy ciasto, aż wszystkie składniki się dokładnie połączą. Jeśli ciasto będzie za gęste dodajemy 1 żółtko lub całe jajko więcej.
W małym rondelku gotujemy odrobinę wody, kładziemy na garnek talerzyk, a gdy się ogrzeje stawiamy na niego miskę z ciastem, przykrywamy je lnianą ściereczką i czekamy aż ciasto urośnie. Ten mały patent gwarantuje wyrośnięcie ciasta w przeciągu ok. 3 kwadransów.
Po tym czasie przekładamy ciasto na blat dokładnie obsypany mąką, rozwałkowujemy je na duży prostokąt, wykładamy na ciasto masę makową, zwijamy ciasto w rulon tworząc wieniec, układamy ciasto na dużej blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy ciasto ściereczką i odstawiamy je jeszcze na ok. 1 – 2 kwadranse do napuszenia. Po tym czasie wstawiamy ciasto do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni i pieczemy je ok. 30 – 45 minut, do tzw. suchego patyczka.
Po ostudzeniu dekorujemy wieniec lukrem (1 szklanka cukru pudru roztarta z 1 łyżką wrzątku i 2 łyżkami mleka).
Masa makowa:
Do dużej miski przekładamy masę makową, dodajemy pozostałe składniki i dokładnie wszystko łączymy.

sobota, 13 grudnia 2014

Świąteczny tort bezowy

… trzy bezy ozdobione chrupiącymi, prażonymi orzechami włoskimi oraz powidła śliwkowe i krem śmietankowy z gorzką czekoladą. Podobny krem znacie już z tortu z czarną porzeczką, tu jednak w połączeniu z bezą i powidłami nabiera zupełnie innego smaku… tort jest pyszny, taki świąteczny i bardzo elegancki. Wbrew pozorom nie jest bardzo słodki, słodycz bezy przełamuje delikatny krem śmietankowy i gorzka czekolada. Polecam.
Bezę można przygotować wcześniej natomiast przełożenie powidłami i kemem proponuję zostawić na ostatnią chwilę (góra kilka godzin przed podaniem), beza w połączeniu z masą jest mało wytrzymała.
Składniki:

Bezy:
- 6 białek
- 300 g. cukru
- 1,5 łyżeczki mąki (skrobii) ziemniaczanej
- garść drobno zmielonych orzechów laskowych lub włoskich

Krem:
- 250 g. serka mascarpone
- 250 g. śmietany kremówki
- 2 pełne łyżki (ok. 60 g.) cukru pudru
- kilka kropli aromatu waniliowego
- 1 śmietan fix (opcjonalnie)
- 50 g. gorzkiej czekolady

Dodatkowo:
- kilka łyżek powideł śliwkowych (w okresie świątecznym warto połączyć powidła z odrobiną cynamonu), ok. 300 g.
- 40 g. gorzkiej czekolady (opcjonalnie)
Przygotowanie:
Na papierze do pieczenia odrysowujemy 3 okręgi o średnicy 21 – 22 cm. (przy pomocy cyrkla lub spodu od tortownicy).
Białka ubijamy na sztywną pianę, dodając pod koniec ubijania stopniowo, łyżka po łyżce, cukier. Na koniec dodajemy skrobię ziemniaczaną i jeszcze przez chwilę ucieramy pianę mikserem, krótko, tylko do połączenia się wszystkich składników. Piana ma być gęsta i sztywna.
Ubite białka dzielimy na trzy równe części i wykładamy je na przygotowany papier, tak, aby bezy mieściły się w odrysowanych wcześniej okręgach. Wierzch posypujemy drobno zmielonymi orzechami.
Bezy wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 140 stopni i pieczemy je ok. 70 minut. Beza musi być dobrze wypieczona, może nawet lekko popękać z wierzchu i na bokach, orzeszki się ładnie zarumienią.
Jeśli nie macie możliwości upieczenia 3 bez na raz można piec je po kolei przygotowując masę na każdą bezę bezpośrednio przed pieczeniem (na 1 bezę potrzebujemy 2 duże białka, 100 g. cukru i 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej).
Krem:
W jednym garnku ubijamy mascarpone, krótko, tylko do momentu aż będzie gładki.
W drugim garnku ubijamy na sztywno śmietanę kremówkę, dodając pod koniec ubijania przesiany cukier puder i do smaku aromat waniliowy.
Gdy kremówka będzie już sztywna dodajemy do niej serek mascarpone i ucieramy masę mikserem, aż wszystkie składniki się dokładnie połączą. Jeśli masa będzie mało sztywna na koniec dodajemy 1 śmietan – fix.
Gdy masa będzie gotowa dodajemy do niej czekoladę startą na tarce o dużych oczkach i delikatnie łączymy czekoladę z masą.
Na paterze układamy pierwszą bezę, smarujemy ją cienką warstwą powideł śliwkowych (powidła podgrzałam na wolnym ogniu i połączyłam z cynamonem, dałam ok. 3/4 łyżeczki. Przed posmarowaniem bezy powidłami powidła muszą być zimne!), wykładamy połowę kremu, przykrywamy krem drugą bezą, smarujemy ją powidłami, wykładamy resztę kremu, na wierzch układamy trzecią bezę. Wierzch można dodatkowo udekorować paskami gorzkiej czekolady roztopionej w kąpieli wodnej z odrobiną mleka.

piątek, 12 grudnia 2014

Pierniczki świąteczne, mini

… korzenne pierniczki na choinkę. Ciasto jest bardzo plastyczne, świetnie się wałkuje, nie wyrasta podczas pieczenia i idealnie zachowuje nadany mu kształt. Z tej porcji wychodzi mnóstwo mini pierniczków, choinki już udekorowane, reszta pierniczków została do podjadania ;)
Składniki:
- 500 g. mąki pszennej
- 1 jajko (rozmiar M)
- 2 żółtka
- 220 g. płynnego miodu
- 150 g. masła
- 170 g. cukru pudru
- 1 płaska łyżka ciemnego, gorzkiego kakao
- 45 g. przyprawy piernikowej Kotanyi lub innej, równie dobrej jakościowo (1 i 2/3 opakowania)

Przygotowanie:
Mąkę przesiewamy do dużej miski, po środku robimy dołek, wbijamy do niego jajko oraz żółtka.
Pozostałe składniki przekładamy do garnka z grubym dnem i podgrzewamy je na średnim ogniu, aż się dokładnie rozpuszczą, a następnie odstawiamy masę na bok, aby ostygła.
Gdy masa ostygnie przelewamy ją do mąki z jajkami i zagniatamy ciasto, aż utworzy jednolitą masę. Można wyrabiać ciasto również robotem kuchennym. Masa jest dość gęsta i jednocześnie lepka, ale nie dodajemy więcej mąki – ciasto uzyska odpowiednią konsystencję podczas chłodzenia w lodówce.
Tak przygotowane ciasto przykrywamy ściereczką lub folią ponakłuwaną w kilku miejscach widelcem i wstawiamy je do lodówki na co najmniej kilka godzin lub najlepiej na całą noc.
Po nocy w lodówce odstawiamy ciasto na bok, na ok. 1 – 2 kwadranse, aby doszło do temperatury pokojowej, rozwałkowujemy je partiami na blacie lekko oprószonym mąką na grubość ok. 2 – 4 mm., wykrawamy pierniczki  i układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Gotowe pierniczki wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 170 stopni (u mnie termoobieg + góra – dół) i pieczemy je do momentu, aż się delikatnie zarumienią na bokach, czas pieczenia zależy od wielkości i grubości pierniczków, małe pierniczki pieczemy ok. 5 minut, duże 8 – 10 minut, mini pierniczkom wystarczą 3 – 4 minuty, ale każdy piekarnik piecze inaczej – dopasujcie czas pieczenia do swojego piernika. Uwaga – nie należy zbyt wysuszyć pierniczków, aby nie były twarde. Przed wyjęciem pierniczków z piekarnika powinny być jeszcze delikatnie miękkie – w trakcie studzenia nabiorą właściwej konsystencji i stwardnieją.
Po ostudzeniu zamykamy pierniczki w puszkach. Na początku pierniczki są miękkie, po chwili twardnieją i takie już pozostają, bo takie jest ich zadanie – ładnie prezentować sie na choince. Jeśli chcecie je zjeść możecie schrupać je jako kruche pierniczki lub jeśli chcecie, aby były miękkie należy obłożyć je kawałkami jabłek – to niezawodny sposób na zmiękczenie każdego pierniczka ;) Moje pierniczki włożone z innymi miękimi i polukrowanymi pierniczkami zmiękły bardzo szybko ;) Smacznego…
Przepis dołączam do akcji "Świąteczne słodkości".
Świąteczne słodkości!

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Pierniczki z Norymbergii

… pierniczki, których nie może zabraknąć na świątecznym stole. Są naprawdę pyszne, rozpływające się w ustach, no genialne po prostu ;) Wypiekane na opłatkach (oblaten) tworzą niebywale świąteczny klimat, no i w przeciwieństwie do wszystkich innych znanych mi pierniczków prawie nie zawierają w składzie mąki. Mąka zastąpiona została migdałami oraz orzechami, do tego bakalie, masa marcepanowa i mamy najlepsze pierniczki z Norymbergii, tak pyszne, jak te oryginalne. Można piec je w zasadzie już od początku grudnia, zapuszkowane mogą czekać na święta, z każdym dniem są coraz lepsze i bardziej aromatyczne, ale można je upiec również na ostatnią chwilę, tuż przed samymi świętami. Nie jestem tylko pewna, czy moje pierniczki dopiekły się w środku, ale z wierzchu były już mocno brązowe, dłuższe pieczenie chyba byłoby niewskazane, ale co tam – i tak są pyszne ;)
Przepis pochodzi z tej strony.
Składniki: (na ok. 25 pierniczków o średnicy 7 cm.)
- 150 g. miałkiego brązowego cukru
- 50 g. płynnego miodu
- 120 g. białka
- 250 g. zmielonych migdałów, podpieczonych na suchej patelni
- 50 g. posiekanych orzechów laskowych, podpieczonych na suchej patelni
- 20 g. mąki pszennej
- 20 g. przyprawy korzennej do pierników
- 10 g. proszku do pieczenia
- 50 g. masy marcepanowej, startej na tarce
- 25 g. kandyzowanej skórki pomarańczowej, drobno posiekanej
- 25 g. kandyzowanej skórki cytrynowej, drobno posiekanej

Dodatkowo:
- 25 opłatków (oblaten) do pierniczków o średnicy 7 cm.
- migdały bez skórki, do dekoracji (25 lub 75 szt. – na każdy pierniczek nakładamy 1 lub 3 migdały)

Lukier:
- 1 czubata szklanki cukru pudru
- 3 – 4 łyżki wrzątku
Przygotowanie:
W średniej wielkości garnuszku łączymy białka (nie ubijamy ich wcześniej) z miodem i cukrem, do połączenia. Po chwili dodajemy zmielone migdały, posiekane orzechy, mąkę pszenną, przyprawy korzenne, proszek do pieczenia, masę marcepanową, kandyzowane skórki z cytrusów i dokładnie wszystko razem łączymy, łyżką lub mikserem. Powstałe ciasto powinno mieć konsystencję pasty. Jeśli ciasto jest zbyt rzadkie dodajemy odrobinę zmielonych migdałów lub mąki, jeśli zbyt gęste – odrobinę białka.
Na każdy opłatek nakładamy masę piernikową o grubości ok. 1,2 – 1,5 cm. zostawiając wokół opłatka ok. 1 cm. luzu – pierniczki w takcie pieczenia odrobinę rosną i rozkładają się na boki (ja zostawiłam ok. 0,5 cm., w zupełności wystarczyło, pierniczki mało się rozrosły  po upieczeniu przycięłam opłątki nożyczkami do wymiaru pierniczków). W środek każdego pierniczka wciskamy migdały, w większe pierniczki po 3 migdały, w mniejsze wystarczy 1.
Pierniczki układamy na blaszki i odstawiamy je na bok (w temperaturze pokojowej), na ok. 24 godziny – przed pieczeniem pierniczki powinny przeschnąć.
Kolejnego dnia wstawiamy pierniczki do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 – 190 stopni i pieczemy je ok. 12 – 15 minut do zbrązowienia (nie za długo, by pierniczki nie były gorzkie, ja moje pierniczki piekłam ok. 10 minut). W trakcie pieczenia 2 – 3 razy otwieramy piekarnik, by wypuścić z niego parę wodną. Po upieczeniu pierniczki będą bardzo miękkie, zostawiamy je do przestudzenia na blaszce, następnie przekładamy je na kratkę. Gdy wystygną całkowicie dekorujemy je lukrem lub czekoladą.
Lukier:
Przesiany cukier puder dokładnie rozcieramy z wodą do uzyskania gładkiej, lekko płynnej konsystencji.
Przepis bierze udział w akcji Świąteczne słodkości: Świąteczne słodkości!

sobota, 6 grudnia 2014

Mikołajkowa choinka piernikowa

... myślałam, że nie zdążę, ale udało się i to właśnie dziś, w Mikołajki, dzielę się z Wami moją pierwszą choinką, która stoi już u nas w domu… Nie, nie, to jeszcze nie prawdziwa choinka, ani sztuczna, na te jeszcze troszkę za wcześnie ;) To piernikowa choinka z piernikowymi dekoracjami. Jest naprawdę śliczna… od tego roku to już będzie chyba taka tradycja, że na Mikołajki zawsze u nas w domu pojawi się właśnie taka choinka… ciekawe czy przetrwa święta, zanim ktoś ją zje ;)?
Do świąt zostały jeszcze ponad 2 tygodnie, może ktoś z Was zechce zrobić taką choinkę?
Moją inspiracją była choinka Mary.
Składniki:
- podstawa choinki: gwiazdki różnej wielkości, najmniejsza ma 3 cm., największa 20 cm. Gwiazdki upiekłam z przepisu na czeskie pierniczki tradycyjne, ciasta starczyło mi na 3 choinki (na 1 choinkę potrzebujemy po 2 gwiazdki z każdej wielkości).
- piernikowe dekoracje: przepis tutaj.
- lukier królewski: do ozdoby gwiazdek przygotowujemy bardzo gęsty lukier (lukier przy przechyleniu łyżki ma tworzyć gęsty stożek, nie spływa z łyżki, na 1 choinkę przygotowałam lukier z 4 dużych białek), do dekoracji mini pierniczków lukier ma być odrobinę rzadszy (na 1 białko = 35 g. użyłam ok. 180 – 200 g. cukru pudru).

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Sernik Izaura

… sernik z delikatną masą serową ukrytą w cieście czekoladowym. Sernik ten znany jest pod nazwą Izaura, choć niektórzy żartobliwie nazywają go Cielaczek – obie nazwy są jak najbardziej trafione, sami wybierzcie tą, która bardziej Wam odpowiada. Bazę mojego sernika stanowi murzynek, który bardzo często gości u nas w domu jako ciasto do herbaty, wyrasta on w masie serowej tworząc bardzo eleganckie czekoladowo – serowe esy floresy. Masa serowa jest bardzo delikatna, biała jak puszek, choć muszę przyznać, że smakowo w tym połączeniu dominuje murzynek ;) Smacznego…
Składniki:

Ciasto:
- 1 margaryna (250 g.)
- 1 i 1/3 szklanki cukru
- 1 duży cukier waniliowy
- 1/2 szklanki mleka
- 3 łyżki kakao
- 1 szklanka mąki pszennej
- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
- 1 duży budyń waniliowy
- 4 duże jajka
- 3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

Masa serowa:
- 500 g. twarogu półtłustego, zmielonego 3 – krotnie lub utartego w blenderze
- 250 g. twarogu tłustego, zmielonego 3 – krotnie lub utartego w blenderze
- 250 g. serka mascarpone
- 4 duże jajka
- 1 szklanka cukru
- 1/2 kostki miękkiego masła (100 g.)
- 1 łyżka mąki pszennej
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 1 aromat waniliowy (10 ml.)

Przygotowanie:
Ciasto:
Margarynę, cukier, cukier waniliowy, mleko i kakao przekładamy do małego rondelka, wstawiamy je na gaz i czekamy, aż masa się zagotuje, a wszystkie składniki się dokładnie rozpuszczą. Po chwili zdejmujemy masę z ognia i odstawiamy ją na bok, do całkowitego wystygnięcia.
Gdy masa wystygnie dodajemy do niej żółtka, obie mąki, budyń, proszek do pieczenia i ucieramy całość mikserem, krótko, tylko do połączenia się składników. Na koniec dodajemy pianę z białek i delikatnie wszystko razem łączymy.
Masa serowa:
W misie miksera ucieramy wszystkie sery, w miarę możliwości do otrzymania gładkiej masy. Po chwili dodajemy resztę składników (masło warto roztopić i przestudzić) i jeszcze przez chwilę ucieramy masę mikserem, nie za długo, tylko do połączenia się składników.
Blaszkę (o wymiarach 25 x 35 cm.) wykładamy papierem do pieczenia, przelewamy do niej połowę masy czekoladowej, na nią wykładamy za pomocą łyżki kleksy masy serowej, na nie kleksy z masy czekoladowej i tak naprzemiennie, do wyczerpania się obu mas. Wierzch rozsmarowałam łyżką, aby masa się wyrównała – zamaskowało to łatki na wierzchu, ale w sumie  w niczym to nie przeszkadzało, bo na wierzchu jest cukrowa dekoracja.
Tak przygotowane ciasto wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 170 stopni i pieczemy je ok. 60 minut.
Po wystudzeniu możemy udekorować sernik cukrem pudrem lub polewą czekoladową.

wtorek, 25 listopada 2014

Pierniczki brukowce

… pierniczki w formie uroczych kulek. Podczas pieczenia wszystkie kulki łączą się ze sobą tworząc  elegancki bruk. Ozdobione minimalistycznie, lukrem, ale nie byle jakim – z nutą cappucino, choć aromat kawy nie jest zbytnio wyczuwalny, ot taki eksperyment, następnym razem spróbuję z kawą rozpuszczalną ;) Masa jest dość zwarta, nie sprawia trudności z formowaniem, natomiast naprawdę dużym wyzwaniem jest nadzianie ich powidłami. Moje powidła były chyba zbyt rzadkie… Nie poddałam się i spróbowałam zrobić je jeszcze raz… tym razem zamieniłam miód naturalny na sztuczny, pierniczki wyszły jakby odrobinę bardziej miękkie, a formowanie szło dużo lepiej przy użyciu gęstej marmolady ;)
Te pierniczki potrzebują troszkę czasu, aby zmiękły. Przygotowujemy je pod koniec listopada i przechowujemy w puszcze z kawałkiem jabłka, które systematycznie, co jakiś czas, wymieniamy na nowe.
Przepis pochodzi z tej strony.
Pierniczki brukowce...
Składniki:
- 500 g. mąki pszennej
- 200 g. cukru (dałam 180 g.)
- 1/3 szklanki zimnej wody
- 100 g. miodu
- 50 g. masła lub margaryny
- 1 duże jajko
- 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
- przyprawa korzenna: 1 łyżeczka cynamonu, 1/3 łyżeczki mielonych goździków i 1/3 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej lub 3 łyżeczki gotowej przyprawy do piernika (ja dałam 1 opakowanie przyprawy Kotanyi – 27 g.)
- marmolada lub gęste powidła śliwkowe

Lukier:
- 1 szklanka cukru pudru
- 1 czubata łyżeczka kawy cappucino
- 3 łyżki wrzątku
....i w trakcie przygotowań :)
Przygotowanie:
2 łyżki cukru karmelizujemy w garnuszku z grubym dnem. Gdy cukier się całkowicie rozpuści i uzyska bursztynowy kolor dolewamy do niego 1/3 szklanki zimnej wody – karmel od razu się zbryli, trzeba go mieszać i czekać, aż się dokładnie rozpuści (zajmie nam to góra kilka minut). Po rozpuszczeniu karmelu dodajemy do niego resztę cukru, miód, przyprawę korzenną, masło i czekamy, aż masa się zagotuje, a cukier rozpuści. Gotową masę odstawiamy na bok, aby ostygła.
W dużym garnku łączymy mąkę z sodą, dodajemy jajko oraz ostudzoną masę karmelową i zagniatamy ciasto, aż będzie sprężyste i elastyczne. Jeśli ciasto będzie zbyt luźne dodajemy odrobinę mąki, moje ciasto było bardzo gęste, dodałam więc ok. 3 – 4 łyżki mleka.
Wyrobione ciasto odstawiamy na bok, na pół godziny.
Po ok. 30 minutach odrywamy z ciasta kawałki wielkości orzecha włoskiego, lekko rozpłaszczamy go na dłoni, na środek nakładamy powidła i dokładnie zlepiamy brzegi tworząc okrągłą kuleczkę. Pierniczki układamy na blaszce (o wymiarach ok. 25 x 35 cm.) w małych ostępach między sobą (ok. 1 cm.), podczas pieczenia wyrosną, sklejając się ze sobą, tworząc tzw. bruk. Z tych proporcji wyszło mi 40 pierniczków.
Tak przygotowane pierniczki wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 170 stopni i pieczmy  je do lekkiego zarumienienia, ok. 15 minut.
Po ostudzeniu odrywamy pierniczki od siebie i dekorujemy lukrem.
Lukier:
Kawę dokładnie roztapiamy we wrzącej wodzie i łączymy ją z cukrem pudrem, ucierając oba składniki razem do otrzymania gładkiego, jednolitego luku, Jeśli lukier będzie za rzadki dodajemy więcej cukru pudru, jeśli będzie za gęsty dodajemy odrobinę wody.

czwartek, 20 listopada 2014

Karlsbadzki tort cynamonowy

… no może nie do końca tort, ale coś w tym klimacie. Nie jest przekładany żadnym kremem, ani ponczowany alkoholem, a mimo to wygląda bardzo elegancko – zapewne stąd nazwa tort ;) W rzeczywistości to taka piernikowa wersja polskiego keksu, ciasto z mnóstwem orzechów, pachnące cynamonem, czekoladą, orzechami no i świętami oczywiście… jest to świetne ciasto na jesienne, ponure popołudnia i oczywiście na świąteczny stół. Święta już tuż tuż, jeśli jeszcze nie próbowaliście tego ciacha polecam Wam wpisać  je na listę świątecznych wypieków :) 
Przepis podpatrzyłam u till, lekko go zmodyfikowałam, głównie ograniczyłam ilość masła i cukru i dodałam dodatkowo 1 marchewkę (dla zwiększenia wilgotności ciasta). 
Składniki:
- 250 g. miękkiego masła
- 1 szklanka drobnego cukru
- 6 jajek
- 100 g. gorzkiej czekolady, drobno posiekanej
- 100 g. mąki pszennej
- 2 łyżeczki cynamonu
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 300 g. uprażonych na suchej patelni i grubo zmielonych migdałów (mogą być również orzechy lub mieszanka orzechów i migdałów)
- 1 duża marchewka starta na tarce  o średnich oczkach (ok. 110 g.)

Dodatkowo:
- 3 – 4 pełne łyżki powideł śliwkowych
- 80 g. mlecznej czekolady, startej na wiórki przy pomocy obieraczki do warzyw lub tarki
Przygotowanie:
Najlepiej, aby wszystkie składniki były w temperaturze pokojowej.
Czekoladę siekamy w drobną kosteczkę. Migdały podprażamy na suchej patelni, aż zaczną ładnie pachnieć i po chwili mielimy je w blenderze.
Zmielone migdały łączymy z mąką, proszkiem do pieczenia i cynamonem.
Miękkie masło ucieramy z cukrem do otrzymania jasnej, puszystej masy. Po chwili dodajemy do masy żółtka, stopniowo, jedno po drugim i ucieramy masę do gładkości. Po chwili dodajemy wymieszane składniki suche, posiekaną czekoladę, marchewkę i dokładnie wszystko łączymy, wystarczy łyżką.
W drugiej misce ubijamy na sztywną pianą białka, dodajemy je do masy i delikatnie, kulistymi ruchami łączymy białka z masą. Białka najlepiej dopdawać stopniowo, w 3 – 4 partiach, aby piana nie opadła.
Gotowe ciasto przekładamy do tortownicy o średnicy ok. 23 cm. (u mnie ciasto z połowy porcji na tortownicę o średnicy 16 cm.) wyłożonej na dnie papierem do pieczenia, wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 160 stopni (lub 180 stopni jeśli pieczecie ciasto bez termoobiegu) i pieczemy je do tzw. suchego patyczka, ok. 1 godziny (w tortownicy 16 cm. piekłam ciasto równo 50 minut).
Gdy ciasto wystygnie wyjmujemy je z formy, smarujemy wierzch grubą warstwą powideł śliwkowych (może być również dżem morelowy lub pomarańczowy) i posypujemy grubą warstwą startej czekolady. Smacznego…
Przepis dołączam do akcji Świąteczne słodkości :)

Świąteczne słodkości!

środa, 12 listopada 2014

Tort miś 3d

… wspomnienie z 3 urodzin mojego synka, zjawiskowy tort, w kształcie misia! Tort wykonany jest z klasycznych biszkoptów (potrzebujemy 2 wysokie biszkopty o wymiarach 25 x 40 cm.) przełożonych czekowiśnią i budyniowym kremem. Wierzch to krem na bazie bezy szwajcarskiej, ozdobiony na wzór futerka i kilka dekoracji z masy cukrowej (nosek, stopki), oczy zrobiłam z orzechów laskowych w czekoladzie. Mistrzem takich słodkich misiów jest niewątpliwie Paul Bradford i to on zainspirował mnie do zrobienia tego tortu i choć do oryginały mojemu misiowi bardzo, bardzoo daleko i tak był boski ;) Przy złożeniu misia pomocne okazały się również rady koleżanek z Forum Tortolandii, którym bardzo dziękuję za pomoc. Tort wyszedł pyszny... aż żal było go zjeść ;)
I jedno zdjęcie w przekroju ;)
Składniki:

Biszkopt: (musimy upiec 2 takie biszkopty)
- 10 jajek
- szczypta soli
- 190 g. mąki pszennej          
- 190 g. cukru            
- 1 opakowanie cukru waniliowego  
- 1 budyń śmietankowy (lub 1 budyń czekoladowy i 2 łyżki kakao, jeśli chcemy upiec biszkopt kakaowy)       
- 1 i 1/4 pełnej łyżeczki proszku do pieczenia          

Krem do przekładania tortu: (trzeba przygotować krem z podwójnej porcji)
- 3 szklanki mleka 3,2 %
- 1 duży budyń waniliowy (65 g.)
- 6 łyżek cukru
- 1 duży cukier waniliowy (30 g.)
- 5 pełnych łyżek mąki pszennej
- 2 żółtka
- 1 masło śmietankowe (200 g.), w temperaturze pokojowej
- 1/2 margaryny Kasi (125 g.), w temperaturze pokojowej
- 1 – 2 łyżki ciemnego, gorzkiego kakao

Poncz:
- 370 ml. mocnej kawy rozpuszczalnej słodzonej, przestudzonej
- 320 ml. wódki

Krem do dekoracji: (z tego przepisu)
- 690 g. miękkiego masła, pokrojonego na małe kawałki
- 9 białek
- 2 i 1/4 szklanki cukru
- szczypta soli
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- barwniki spożywcze

Dodatkowo:
- 2 dżemy, u mnie czekowiśnia
- masa cukrowa lub masa z pianek marshmallow (nosek i łapki misia)
- 2 orzechy laskowe w czekoladzie (oczy)
- podkład pod tort
  
Przygotowanie:
Biszkopt:
Na najwyższych obrotach miksera ubijamy białka ze szczyptą soli. W połowie ubijania dodajemy cukier oraz cukier waniliowy i ubijamy białka na sztywną pianę, tak aby po odwróceniu garnka do góry dnem białka były sztywne, zwarte i nie wypadały z garnka.
Gdy białka będą sztywne dodajemy do nich roztrzepane żółtka i delikatnie łączymy je z pianą, szpatułką lub drewnianą łyżką. Na koniec wsypujemy do garnka przesianą mąkę wymieszaną z budyniem oraz proszkiem do pieczenia i delikatnie wszystko razem łączymy.
Dno blaszki (o wymiarach 23 x 37 cm. – wymiary dolne blaszki) wykładamy papierem do pieczenia, boków niczym nie smarujemy, przelewamy ciasto do formy, wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 170 – 180 stopni (u mnie termoobieg + góra – dół) i pieczemy ok. 35 – 40 minut, do tzw. suchego patyczka).
Upieczony biszkopt wyjmujemy z piekarnika i razem z blachą upuszczamy go na podłogę z wysokości ok. 30 cm., a następnie odstawiamy biszkopt na bok, aż całkowicie ostygnie.
Po ostudzeniu oddzielamy go delikatnie od brzegów formy i wyjmujemy na blat. Aby biszkopt się wyrównał  można przewrócić go do góry nogami.
Biszkopty najlepiej upiec 1 dzień wcześniej. Ja upiekłam 2 biszkopty – 1 klasyczny i 1 kakaowy.
Krem do przekładania tortu:
Musimy przygotować budyń z podwójnej porcji – jeden waniliowy, drugi kakaowy, najlepiej każdy oddzielnie.
W dużym garnku gotujemy 2 szklanki mleka.
W mniejszym garnku łączymy budyń, cukier, cukier waniliowy, mąkę, żółtka, resztę mleka i ucieramy wszystkie składniki razem, aż otrzymamy gładką, jednolitą masę.
Gdy mleko zawrze, zmniejszamy moc palnika na najniższy, wlewamy masę budyniową i ciągle mieszając gotujemy ją na wolnym ogniu, aż dokładnie zgęstnieje (krem z trudem będzie skapywał z łyżki). Na początku krem jest grudkowaty, niech to Was nie zraża, to znak, że za chwilę krem będzie gotowy, a dodatkowo wszystkie grudki rozbiją się jeszcze przy późniejszym dodaniu masła i margaryny.
Gotowy krem odstawiamy do ostudzenia, np. w większy garnek z zimną wodą.
Gdy budyń wystygnie (może być jeszcze lekko ciepły) wkręcamy do niego miękkie masło i margarynę.
Do drugiego kremu dodajemy dodatkowo 2 łyżki ciemnego kakao.
Jasnym kremem przekładamy jasny biszkopt, resztę kremu łączymy z ciemnym kremem i przekładamy nim ciemny biszkopt. Pozostały krem zostawiamy do obsmarowania miśka i łączenia poszczególnych elementów (nogi, stopy, ręce, uszy).
Poncz:
Wystarczy wymieszać razem oba składniki. Ja ponczuję torty za pomocą spryskiwacza, więc przelałam oba składniki do spryskiwacza i gotowe :)
Krem do dekoracji:
Białka (mogą być prosto z lodówki) umieszczamy w misie miksera (miska musi być duża i szeroka, ponieważ krem jest z 2 porcji), dodajemy szczyptę soli i cukier. Miskę ustawiamy nad parą wodną i cały czas podgrzewając, mieszamy białka rózgą, łyżką lub widelcem tak długo, aż cukier w białku całkowicie się rozpuści (najlepiej sprawdzić to organoleptycznie, rozcierając białka i cukier między palcami – nie powinno być wyczuwalnych ziarenek cukru). Jeśli miska z białkami (jak i białka z cukrem) mocno się zagrzeją, odstawiamy je do lekkiego przestudzenia (np. w większy garnek z zimną wodą).
Po tym czasie ubijamy białka z cukrem dokładnie w mikserze (końcówką do ubijania białek, przez około 10 minut), aż masa będzie bardzo gęsta, a beza całkowicie zimna.
Następnie stopniowo, kawałek po kawałku, dodajemy miękkie masło, cały czas miksując. Po pewnym czasie od rozpoczęcia ubijania masa będzie rzadsza i będzie wyglądała na zwarzoną – to oznaka, że wszystko jest ok i od otrzymania kremu dzieli nas już tylko kilka minut.
Krem ucieramy, aż wyraźnie zgęstnieje, dodajemy do niego ekstrakt z wanilii, odrobinę barwnika i jeszcze przez chwilę ucieramy masę mikserem. Jeśli potrzebujemy do ozdoby tortu różne kolory dzielimy masę na kilka części i zabarwiamy krem na wybrane kolory.
Zaczynamy od przygotowania biszkoptów: oba biszkopty przekrajamy na pół wzdłuż i dzielimy na 2 równe części, w taki sposób, aby powstały nam 4 blaty ciasta na tułów i 4 na głowę. Biszkopty ponczujemy, przekładamy dżemem oraz budyniem (dżem dałam na co 2 blacie) i wstawiamy je do lodówki, aby masa zgęstniała, a biszkopty stały się bardziej stabilne.
Następnie każdy blat ciasta formujemy tak, aby powstał nam tułów i głowa misia – w miarę równe i proporcjonalne do siebie. Dół misia ma być szerszy ku dołowi (brzuszek) i ma zwężać się ku górze. Głowa ma być owalna i równa. Z resztek biszkoptu formujemy uszy, ręce, nogi oraz stopy misia i doklejamy je do misia kremem (ręce połączyłam wykałaczką). Po chwili łączymy tułów z głową (można połączyć je wykałaczkami, aby miś był bardziej stabilny), obkładamy misia równomiernie pozostałym kremem budyniowym i wstawiamy go do lodówki na czas przygotowania deoracji.
Z masy cukrowej lepimy stopki, nosek i zabawkę, wyjmujemy misia z lodówki i doczepiamy wszystkie elementy mocując je za pomocą kremu (na początek możemy przymocować je również długimi wykałaczkami – wyjmiemy je później, gdy będziemy obkładać misia futerkiem), po czym ponownie wstawiamy misia do lodówki.
Po ok. 2 godzinach wyjmujemy misia z lodówki, przekładamy do rękawa cukierniczego krem bezowy i przy pomocy tylki z końcówkę 233 Wiltona obkładamy misia futerkiem. Na koniec doczepiamy misiowi oczka i gotowe :)\
Przed podaniem należy schłodzić tort w lodówce, aby miś był stabilniejszy (ja trzymałam tort w lodówce całą noc).