czwartek, 30 maja 2013

Sernik z dulce de leche

... Sernik z toffi? A czemużby nie ? :) Jeśli tylko lubicie kajmak, a znam takich co chętnie wyjadają go prosto z puszki łyżką, to ten sernik jest właśnie dla Was – lekki, kremowy, rozpływający się w ustach i dla niezdecydowanych zaznaczam na wstępie, że w serniku nie dominuje kajmak, jest on delikatnie wyczuwalny, nie przytłacza sernika, nadaje sernikowi jedynie przyjemny smak i zapach… Na ciasteczkowym spodzie z dodatkiem cynamonu sernik tworzy naprawdę genialne połączenie i z każdym kawałkiem smakuje coraz lepiej… aż trudno się od niego oderwać :)
Przepis znalazłam tu.
Składniki:

Spód:
- 200 g. ciastek digestive w gorzkiej czekoladzie
- 60 g. miękkiego masła
- 1/2 łyżeczki cynamonu

Masa serowa:
- 750 g. twarogu półtłustego zmielonego dwukrotnie
- 2/3 szklanki cukru
- 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
- 3 jajka
- 1/2 szklanki śmietany kremówki 36 %
- 400 g. dulce de leche lub gotowanego mleka słodzonego zagęszczonego (toffi)
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
Przygotowanie:
Spód:
Ciastka i cynamon mielimy w blenderze na drobny pył o strukturze cukru, masło rozpuszczamy w mikrofali i po chwili łączymy ze sobą wszystkie składniki tak, aby całość przypominała konsystencją mokry piasek. Dno tortownicy o średnicy 21 – 22 cm. wykładamy papierem do pieczenia i rozprowadzamy na nim równomiernie masę ciasteczkową.
Masa:
Twaróg ucieramy z cukrem na gładką masę, dodajemy po kolei jajka, ucierając masę dokładnie po dodaniu każdego kolejnego jajka, wlewamy ekstrakt z wanilii, krótko ucieramy masę mikserem, wlewamy śmietanę kremówkę, mąkę ziemniaczaną i dokładnie ucieramy masę mikserem, aż będzie gładka i jednolita.
Gotową masę dzielimy na 2 równe części (ja podzieliłam masę tak, że masa biała stanowiła 1/3 całości, ale można podzielić dowolnie), jedną część dokładanie ucieramy z połową dulce de lache (200 g.), drugą pozostawiamy białą.
Na masę ciasteczkową wykładamy masę serową z dulce de leche, na nią wylewamy resztę masy dulce de leche z puszki (200 g.), a na wierzchu równomiernie rozprowadzamy białą masę serową.
Widelcem lub patyczkiem robimy esy – floresy do głębokości masy z dulce de leche, tak aby powstał marmurkowy wzorek.
Gotowy sernik wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 175 stopni i pieczemy ok. 60 minut (można pod przykryciem z folii aluminiowej).
Sernik studzimy w formie, a gdy wystygnie okrajamy go delikatnie od brzegów tortownicy i wstawiamy do lodówki na min. 3 godziny lub najlepiej na całą noc.
Smacznego :)

środa, 29 maja 2013

Sernik królewski

… na czekoladowo – orzechowym spodzie, ze słodką bezą, rodzynkami i skórką pomarańczową. Delikatny, puszysty, kremowy rozpływający się w ustach… sernik na specjalne okazje, ale nie tylko. Ma bardzo elegancki wygląd i niepowtarzalny smak…
Pierwsza warstwa  to cienki czekoladowy spód z dodatkiem orzechów laskowych. Druga warstwa to bardzo puszysty i lekki sernik wykonany na bazie gęstego twarogu (ja użyłam gotowego sera do serników) i mascarpone w proporcji pół na pół dzięki czemu sernik zyskał na delikatności, a jego jakość podkreśliły zanurzone w serniku rodzynki i skórka pomarańczowa. Trzecia warstwa to słodka nuta dżemu pomarańczowego lub jak kto woli brzoskwiniowego lub morelowego, która łączy się z czwartą warstwą – słodką, klasyczną bezą udekorowaną orzechami włoskimi. Połączonych jest tu bardzo wiele smaków, ale tworzą one spójną i idealnie zgraną całość, która właśnie ze względu na bogactwo tych różnych smaków i dodatków nadaje sernikowi zasłużony przydomek „królewski”…
Po pierwszym upieczeniu tego sernika mam dla Was również kilka dobrych rad: warto wcześniej zaopatrzyć się w wysoką blaszkę, ponieważ sernik jest dość wysoki i może uciec nam z formy (jeśli nie mamy wystarczająco wysokiej tortownicy można przedłużyć ją np. papierem do pieczenia). Dżem musi być bardzo gesty, aby podczas pieczenia nie spłynął na boki (ja miałam właśnie taki problem, gdyż tortownica była za niska, sernik szalał w górę, dżem miał „za dużo luzu” i skapywał po bokach tortownicy). W zależności od gęstości twarogu czasem bakalie wtapiają się w sernik, czasem pozostają na górze tworząc kolejną warstwę sernika – w obu opcjach sernik jest pyszny… I to by było na tyle, przepis jest naprawdę godny polecenia i wypróbowania, dlatego zachęcam do wypieków...
Przepis pochodzi ze strony Kwestia Smaku.

Składniki:

Spód:
- 70 g. ciemnej czekolady       
- 70 g. miękkiego masła          
- 4 łyżki cukru 
- 1 jajko         
- 40 g. mąki pszennej  
- 1/2 łyżeczki sody      
- 4 łyżki mielonych orzechów lub migdałów     

Masa serowa:           
- 500 g. tłustego twarogu sernikowego zmielonego trzykrotnie (im bardziej gęsty, tym lepiej)
- 500 g. sera mascarpone       
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej    
- 1 szklanka cukru      
- 3 łyżki cukru wanilinowego lub 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii 
- 5 jajek + 2 żółtka (białka wykorzystujemy do bezy) 
- 1/3 szklanki śmietanki kremówki 36 %         
- 1/4 szklanki smażonej w cukrze skórki pomarańczowej (lub kandyzowanej)
- 1/4 szklanki rodzynek (drobno posiekanych)

Beza:
- 2 – 3 duże białka
- 120 g. cukru
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej          
Dodatkowo:
- 1 słoiczek dżemu pomarańczowego (lub brzoskwiniowego jeśli przeszkadza nam goryczka dżemu pomarańczowego)            

- orzechy włoskie         
W wersji z rodzynkami i skórką pomarańczową...
Przygotowanie:
Spód:
Dno tortownicy (o średnicy 24 cm. i wysokości ok. 8 cm.) wykładamy papierem do pieczenia, zapinamy obręcz wypuszczając papier na zewnątrz, a boki tortownicy delikatnie smarujemy masłem.
Połamaną na kosteczki czekoladę, masło i cukier roztapiamy w małym rondelku na wolnym ogniu, zdejmujemy masę z ognia, dodajemy jajko, dokładnie wmieszujemy je do masy, dodajemy przesianą mąkę, sodę, łączymy je z masą i na koniec dodajemy drobno zmielone orzechy. Dobrze wymieszaną masę przelewamy do tortownicy, wyrównujemy jej powierzchnię łyżką, wstawiamy ją do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni i pieczemy ok. 8 – 9 minut, aż wierzch się lekko zetnie.
Masa serowa:
Do dużego garnka wkładamy twaróg, serek mascarpone, mąkę, cukier, cukier waniliowy i ucieramy całość mikserem przez ok. 2 – 3 minuty na minimalnych obrotach, aż masa będzie gładka. Następnie dodajemy po kolei jajka miksując wolno i na małych obrotach przez około 15 – 30 sekund po każdym dodanym jajku i dalej ucierając masę mikserem dodajemy żółtka i  śmietankę. Gotową masę przelewamy na czekoladowy spód, wierzch delikatnie posypujemy drobno posiekanymi rodzynkami i drobną skórką pomarańczową (nie mieszamy bakalii, ponieważ masa serowa jest rzadka i bakalie uciekną na dno), wstawiamy sernik do piekarnika  nagrzanego do temperatury 180 stopni, pieczemy go przez 15 minut, następnie obniżamy temperaturę piekarnika do 120 stopni i pieczemy sernik przez kolejne 60 minut.
Na około 15 minut przed końcem pieczenia przygotowujemy bezę: białka ubijamy na bardzo sztywną pianę, stopniowo dodając cukier cały czas (długo) miksując białka po każdej dodanej porcji cukru. Po dodaniu całego cukru ucieramy białka jeszcze przez około 5 minut, aż piana będzie gęsta i błyszcząca. Na minutę przed końcem ubijania dodajemy mąkę ziemniaczaną. Gdy beza będzie gotowa wyjmujemy sernik z piekarnika, rozsmarowujemy na jego powierzchni dżem pomarańczowy, wykładamy pianę z białek, układamy kilka orzechów laskowych, wstawiamy sernik ponownie do piekarnika i pieczemy przez 30 minut. Po tym czasie obniżamy temperaturę do 100 stopni i suszymy bezę jeszcze przez 30 minut (ja na końcu dopiekałam jeszcze bezę przez ok. 10 – 15 minut w temperaturze 180 stopni).
Upieczony sernik wyjmujemy z piekarnika i studzimy w formie. Gdy całkowicie wystygnie okrajamy go od brzegów tortownicy, zdejmujemy obręcz i wstawiamy sernik  do lodówki na całą noc lub minimum 8 godzin.
Aby sernik nie kruszył się podczas krojenia kroimy go ostrym nożem zanurzanym na chwilę we wrzątku.
Smacznego…
W wersji tylko ze skórką pomarańczową...

wtorek, 28 maja 2013

Krem kakaowy do tortów

… budyniowy, lekki, puszysty i delikatny. Jest to przepis, który powstał na bazie klasycznego, waniliowego kremu – wystarczy dodać do niego odrobinę gorzkiego kakao i otrzymamy w ten sposób kakaową wersję kremu, równie pyszną i niepowtarzalną w smaku :) Jest to duża porcja kremu, swobodnie wystarczy na przełożenie dwóch – trzech blatów tortowych o średnicy 20  24 cm. i zostanie nam jeszcze odrobina na posmarowanie wierzchu i boków tortu. Krem jest bardzo delikatny, dlatego warto naponczować go jakimś alkoholem…
Składniki:                                                                                                    
- 3 szklanki mleka 3,2 %
- 1 duży budyń waniliowy (ok. 65 g.)
- 6 łyżek cukru
- 1 duży cukier waniliowy (ok. 30 g.)
- 5 pełnych łyżek mąki pszennej
- 2 żółtka
- 1 masło śmietankowe (200 g.) w temperaturze pokojowej
- 1 margaryna Kasia (250g.) w temperaturze pokojowej
- 1 – 2 łyżki ciemnego, gorzkiego kakao
Przygotowanie:
W dużym garnku gotujemy 2 szklanki mleka.
W mniejszym garnku łączymy budyń, cukier, cukier waniliowy, mąkę, żółtka, resztę mleka i ucieramy je mikserem, aż masa będzie gładka, bez grudek z tym, że mleko dolewamy powoli, stopniowo.
Gdy mleko zawrze, zmniejszamy moc palnika na najniższy wlewamy masę budyniową i ciągle mieszając gotujemy ją na wolnym ogniu, aż dokładnie zgęstnieje (uważamy, aby nie przypalić kremu).
Gotowy krem odstawiamy do ostudzenia (np. w większy garnek z zimną wodą), a gdy całkowicie wystygnie dodajemy do niego miękkie masło, margarynę, przesiane kakao i ucieramy masę do pełnej gładkości.
Tak przygotowany krem nadaje się od razu do przekładania tortu. Z racji tego, że w składzie krem nie zawiera śmietany świetnie sprawdza się również jako krem pod do masę cukrową.

Zobacz również:
Krem waniliowy do tortów

Krem waniliowy do tortów

… czyli klasyczny, bazowy krem do przekładania tortu – puszysty, delikatny, naprawdę wyśmienity… będzie smakował zarówno tym, którzy uwielbiają budyń, jak i tym, którzy nie przepadają za maślanymi kremami w torcie. Jest on bardzo szybki, łatwy, nieskomplikowany, zawsze się udaje, no i jest zdecydowanie mniej kaloryczny niż krem maślany, którym zazwyczaj przekładane są torty. Jest również świetną alternatywą, gdy inne kremy zawiodą, gdyż w składzie ma składniki, które zazwyczaj zawsze mamy w kuchni…
Przepis na ten krem dostałam od siostry :)
Składniki:
- 3 szklanki mleka 3,2 %
- 1 duży budyń waniliowy (ok. 65 g.)
- 6 łyżek cukru
- 1 duży cukier waniliowy (ok. 30 g.)
- 5 pełnych łyżek mąki pszennej
- 2 żółtka
- 1 masło śmietankowe (200 g.) w temperaturze pokojowej
- 1 margaryna Kasia (250 g.) w temperaturze pokojowej
Przygotowanie:
W dużym garnku gotujemy 2 szklanki mleka.
W mniejszym garnku łączymy budyń, cukier, cukier waniliowy, mąkę, żółtka, resztę mleka i ucieramy je mikserem, aż masa będzie gładka, bez grudek z tym, że mleko dolewamy powoli, stopniowo.
Gdy mleko zawrze, zmniejszamy moc palnika na najniższy wlewamy masę budyniową i ciągle mieszając gotujemy ją na wolnym ogniu, aż dokładnie zgęstnieje (krem z trudem będzie skapywał z łyżki). Na początku krem jest grudkowaty, niech to Was nie zraża, to znak, ze za chwilę będzie gotowy, a dodatkowo wszystkie grudki rozbiją się jeszcze przy późniejszym dodaniu masła i margaryny :)
Gotowy krem odstawiamy do ostudzenia (np. w większy garnek z zimną wodą), a gdy całkowicie wystygnie wkręcamy do niego miękkie masło i margarynę.
Tak przygotowany krem nadaje się od razu do przekładania tortu. Z racji tego, że w składzie nie zawiera śmietany świetnie sprawdza się również jako krem pod do masę cukrową. 
Z tych proporcji kremu wystarczy na przełożenie dwóch – trzech blatów tortu o średnicy 20 – 24 cm.

Zobacz również:
Krem kakaowy do tortów

Tort chałwowy

… długo czekał na swoją kolej, aby go wypróbować, ale wkońcu się doczekał… jest niesamowicie pyszny, lekki, w sam raz dla wielbicieli chałwy, ale nie tylko – pokochają go dosłownie wszyscy od pierwszego kęsa :) Żałuję, że dopiero teraz go wypróbowałam…
Ciasto to kakaowy biszkopt z genialnego przepisu na biszkopt rzucany, który dzięki swojej prostocie jest idealny jako baza do tortów, a dzięki „rzucaniu” nim o podłogę jest idealnie równy, wysoki i bardzo puszysty. Krem to bardzo słodki, nietuzinkowy krem, z wyraźnie wyczuwalnym akcentem chałwy, ale nie przesłodzony, idealny, w sam raz. Ja tym razem wykorzystałam chałwę waniliową i bardzo odpowiadało mi to połączenie, ale oczywiście można wykorzystać każdy inny smak chałwy, ten, który Wam najbardziej odpowiada… Słodycz kremu przełamuje czekowiśnia, z wiśniami namoczonymi w alkoholu, która idealnie komponuje się ze słodkim kremem i kakaowym biszkoptem. Dodatkowo, aby podkreślić smak całego tortu naponczowałam biszkopt mocną kawą z dodatkiem spirytusu i udekorowałam go odrobiną masy chałwowej i czekowiśniami, dzięki czemu cały tort prezentuje się niezwykle wytwornie i elegancko…
Jest to bardzo oryginalny tort, ma idealnie dobrane smaki, połączenie chałwy i wiśni to prawdziwy strzał w dziesiątkę, wiadomo, z gustami się nie dyskutuje, ale myślę, że akurat ten tort posmakuje nawet najbardziej wybrednym i wymagającym smakoszom… przepis pochodzi ze strony Moje Wypieki.
Składniki:

Biszkopt:
- 5 jajek
- 3/4 szklanki cukru
- 1/2 szklanki mąki pszennej
- 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
- 1/4 szklanki kakao

Masa chałwowa:
- 2 jajka, wyszorowane i wyparzone
- 125 g. masła w temperaturze pokojowej
- 125 g. margaryny w temperaturze pokojowej
- 2/3 szklanki drobnego cukru
- 350 g. ulubionej chałwy, pokruszonej
- 2 łyżki likieru kawowego (u mnie pół na pół mocna, słodzona kawa rozpuszczalna i wódka)

Do przełożenia:
- 1 szklanka czekowiśni (u mnie 1 dżem wiśniowy podgrzany z 1 łyżką kakao, ostudzony i wymieszany z 1 szklanką wiśni namoczonych w wódce, lepszy byłby spirytus)

Poncz:
- 100 ml. likieru kawowego (u mnie 100 ml. wódki)
- 100 ml. mocnej herbaty (u mnie 100 ml. mocnej, słodzonej kawy)

Do dekoracji:
- 1 szklanka drobno posiekanych orzechów laskowych lub włoskich, podpieczonych
- 100 g. chałwy, pokruszonej
Przygotowanie:
Biszkopt:
Na najwyższych obrotach miksera ubijamy białka na sztywną pianę, tak aby po odwróceniu garnka do góry dnem białka były sztywne, zwarte i nie wypadały z garnka. Nie wyłączając miksera pod koniec ubijania białek stopniowo dodajemy cukier, a następnie po kolei żółtka, ciągle ubijając masę mikserem. Na koniec wsypujemy do garnka przesianą mąkę, kakao i delikatnie wmieszujemy je do masy – najlepiej łyżką lub mikserem na najwolniejszych obrotach.
Dno tortownicy (o średnicy 20 – 22 cm.) wykładamy papierem do pieczenia, boków niczym nie smarujemy, przelewamy ciasto do formy, wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 160 – 170 stopni (u mnie termoobieg + góra – dół) i pieczemy ok. 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka).
Upieczony biszkopt wyjmujemy z piekarnika i razem z blachą upuszczamy go na podłogę z wysokości ok. 50 – 60 cm. (jeśli mamy na podłodze kafelki podkładamy ręcznik lub koc), a następnie odstawiamy go na bok, aż całkowicie wystygnie.
Wystudzony biszkopt oddzielamy od blaszki nożem i dzielimy na 3 równe części.
Masa chałwowa:
Miękkie masło i margarynę ucieramy mikserem na jasną i puszystą masę.
Jajka i cukier wkładamy do małej metalowej miseczki i ubijamy je na parze, tzn. umieszczamy miseczkę nad garnkiem z gotującą się wodą, tak aby miseczka nie dotykała powierzchni wody i ubijamy jajka z cukrem na wysokich obrotach tak długo, aż masa jajeczna podwoi swoją objętość, będzie jasna, puszysta i dużo gęściejsza.
Ubitą masę odstawiamy do całkowitego wystudzenia, najlepiej do miski z zimną wodą.
Tak ubite jajka dodajemy małymi porcjami do masła, cały czas ubijając. Pod koniec ubijania dodajemy likier kawowy, wmieszujemy go do masy, a na sam koniec dodajemy dokładnie pokruszoną chałwę (ja starłam ją na tarce) i również dokładnie wmieszujemy ją do masy (można mikserem na wolnych obrotach). Gotowy krem wkładamy do lodówki, aby trochę stężał (będzie zbyt rzadki do przełożenia tortu).
Masy chałwowej wystarczy na dwukrotne przełożenie tortu lub jak w przypadku tego tortu – na jedno przełożenie, pokrycie wierzchu, boków i małą dekorację.
Wykonanie:
Na paterze układamy jeden blat biszkoptu, nasączamy go 1/3 ponczu, rozsmarowujemy niecałą połowę masy chałwowej, układamy drugi blat biszkoptu, równomiernie go ponczujemy, wykładamy czekowiśnie, przykrywamy je ostatnim blatem biszkoptu, ponownie nasączamy biszkopt ponczem, wierzch i boki tortu smarujemy resztą kremu (ja odłożyłam odrobinę masy na dekorację) i ozdabiamy orzechami wymieszanymi z chałwą.
Ja dodatkowo udekorowałam tort gwiazdkami z masy chałwowej i czekowiśnią.

Przed podaniem minimum kilka godzin schładzamy tort w lodówce. Smacznego…

piątek, 24 maja 2013

Tort brzoskwiniowy

… z przepisu Doroty, z moimi małymi modyfikacjami – pyszny, czarujący, w sam raz na wyjątkowe okazje! Przygotowanie tortu najlepiej rozłożyć sobie na 2 dni – pierwszego dnia pieczemy biszkopt i przygotowujemy masę Milky Way, a resztę czynności zostawiamy sobie na następny dzień (ten, w którym podajemy tort) :) Tort jest naprawdę pyszny, godny polecenia i wypróbowania, gdyż robi niesamowitą furorę wśród gości i smakuje niezwykle wyśmienicie – musicie uwierzyć na słowo, że połączenie delikatnego, słodkiego, batonikowego kremu z wilgotnymi brzoskwiniami i puszystym biszkoptem tworzy naprawdę zgrane trio :) Ode mnie jedna uwaga – nie pomijajcie w przepisie brzoskwiń, bez nich krem i cały tort byłby zbyt mdły… Smacznego :)
Dziś przygotowałam ten tort w wersji Kubusiowego tortu z masy cukrowej z okazji 1,5 roczku mojego synka :) W oryginale wierzch tortu udekorowany jest brzoskwiniami, a boki oprószone okruszkami z biszkoptu.
Biszkopt: (na tortownicę 23 cm.)
- 6 jajek
- niepełna szklanka drobnego cukru do wypieków
- 3/4 szklanki + 2 łyżki mąki pszennej
- 1/4 szklanki + 1 łyżka mąki ziemniaczanej

Masa z batoników Milky Way:
- 700 ml. śmietany kremówki (36 % lub więcej)
- 6 batoników Milky Way (każdy o wadze 22 g.)
- śmietan – fix lub 3 łyżeczki żelatyny wymieszane z 1/4 szklanki wrzątku (opcjonalnie)
- 1 mała puszka brzoskwiń (400 g.)

Poncz: (powinno być go w sumie 1,5 szklanki)
- 1 szklanka syropu z brzoskwiń
- 1/3 szklanki wody
- 2 łyżki likieru cytrynowego lub brzoskwiniowego (ja pominęłam)

Krem maślany:
np. z mojego przepisu, który umieściłam na blogu (wystarczy połowa porcji) lub każdy inny bez dodatku śmietany.

Masa cukrowa: 
(kliknij tu po przepis) 
 
Przygotowanie:
Biszkopt duży:
Na najwyższych obrotach miksera ubijamy białka na sztywną pianę, tak aby po odwróceniu garnka do góry dnem białka były sztywne, zwarte i nie wypadały z garnka. Nie wyłączając miksera pod koniec ubijania białek stopniowo dodajemy cukier, a następnie po kolei żółtka, ciągle ubijając masę mikserem. Na koniec wsypujemy do garnka przesiane mąki i delikatnie wmieszujemy je do masy (łyżką lub mikserem na bardzo wolnych obrotach).
Dno tortownicy (o średnicy 23 cm.) wykładamy papierem do pieczenia, boków niczym nie smarujemy, przelewamy ciasto, wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 160 – 170 stopni (u mnie termoobieg + góra – dół) i pieczemy ok. 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka).
Upieczony biszkopt wyjmujemy z piekarnika i razem z blachą upuszczamy go na podłogę z wysokości ok. 50 – 60 cm. (jeśli mamy na podłodze kafelki podkładamy ręcznik lub koc), a następnie ponownie wstawiamy biszkopt do uchylonego piekarnika i zostawiamy do całkowitego wystudzenia.
Po wyjęciu biszkopta z piekarnika okrajamy go nożem od brzegów tortownicy, zdejmujemy obręcz i dzielimy biszkopt na 3 równe blaty.
Masa z batoników Milky Way:
Jeśli będziemy używać żelatynę dokładnie rozpuszczamy ją we wrzątku i odstawiamy do całkowitego wystudzenia.
Do garnka z grubym dnem wlewamy śmietanę, dodajemy połamane na mniejsze kawałki batoniki i podgrzewamy je na niskiej mocy palnika, mieszając od czasu do czasu, aż batoniki się rozpuszczą (nie należy dopuścić do wrzenia). Jeśli batoniki nie rozpuszczą się do końca należy przecedzić kremówkę przez duże sitko.
Gotową masę odstawiamy do całkowitego ostudzenia, przykrywamy folią i wkładamy do lodówki na całą noc.
Kolejnego dnia ubijamy masę mikserem, ale nie zbyt długo, aby masa się nie zwarzyła. Pod koniec ubijania delikatnie dodajemy śmietan – fix lub żelatynę. Powinien powstać nam gęsty, dość zwarty krem.
Brzoskwinie dokładnie osuszamy papierowym ręcznikiem, kroimy w drobną kostkę i łączymy z przygotowanym kremem z batoników Milky Way.
Poncz:
Jeżeli posiadamy likier 1 szklankę pozostawionego syropu z brzoskwiń łączymy z 1/3 szklanki wody i dopełniamy likierem tak, aby ponczu było w sumie 1,5 szklanki.
Jeżeli nie używamy likieru 1 szklankę pozostawionego syropu z brzoskwiń łączymy z 1/2 szklanki wody.
Na paterze układamy jeden blat biszkoptu, nasączamy go 1/2 szklanki ponczu, rozsmarowujemy ok. połowę masy, układamy drugi blat biszkoptu, nasączamy go 1/2 szklanki ponczu, wykładamy resztę masy, przykrywamy masę ostatnim blatem biszkoptu i nasączamy go resztą ponczu.
Wierzch i boki tortu dokładnie smarujemy cienką warstwą kremu maślanego, po czym wkładamy go na ok. 1 godzinę do lodówki, a w między czasie przygotowujemy masę cukrową.
Masa cukrowa:
Rozwałkowaną masę cukrową zwijamy na wałek, delikatnie przenosimy na tort, dopasowujemy masę rękoma i okrajamy niepotrzebne boki. Wierzch dekorujemy słodkim Kubusiem i gotowe :)
Przed podaniem tort schładzamy w lodówce.

Tort dekadencki

… genialny tort wymagający małej wprawy przy robieniu musu, ale jakże elegancki i wytworny – warto poświęcić mu nieco więcej uwagi, aby powstało takie cudo :) Jaki powinien być tort idealny? Powinien spełniać dwa podstawowe kryteria: powinien smakować obłędnie i wyglądać co najmniej cudownie, bo wiadomo… najpierw jemy oczami :) Ten tort spełnia oba powyższe warunki, dlatego szczerze go polecam…
Jest to tort stworzony na wyjątkowe okazje i idealny dla osób, które chcą zabłysnąć czymś wyjątkowym i niepowtarzalnym. Nie jest to klasyczny tort złożony z biszkoptu i przełożony kremem, dlatego teraz kilka słów o nim: ten tort to słodki, czekoladowy mus o piankowej, aksamitnej konsystencji zamknięty w dwóch warstwach puszystego, kakaowego biszkoptu: prawdziwie czekoladowo – czekoladowa uczta dla podniebienia :) Całość dopełnia słodka dekoracja wykonana z orzechowego musu na bazie masła orzechowego i śmietany kremówki, a odrobina cynamonu i kakao dodaje mu szyku i staje się przysłowiową wisienką tego tortu – czekoladowe serce i cynamonowe esy – floresy prezentują się naprawdę niesamowicie…
Przepis pochodzi z Kwestii Smaku, zmieniłam jedynie biszkopt, skorzystałam ze swojego sprawdzonego i niezawodnego biszkoptu kakaowego, aby podczas robienia tortu nie było niespodzianek :) Następnym razem zamienię również mus na ten z ciasta czekoladowego doskonałego z dodatkiem żelatyny lub po prostu do tego musu dodam żelatynę, ponieważ mus w torcie mimo całodobowego pobytu w lodówce nie zgęstł do końca – mimo to był pyszny…
 
Składniki:

Biszkopt kakaowy:   
- 5 jajek          
- 3/4 szklanki cukru    
- 2/3 szklanki mąki pszennej   
- 1/3 szklanki gorzkiego kakao           

Mus czekoladowy:   

- 150 g. drobnego cukru
- 6 żółtek
- 3 białka        
- 1 łyżka ciemnego kakao       
- 200 ml śmietany kremówki 30 – 36%          
- 100 g. masła 
- 250 g. gorzkiej czekolady (u mnie 100 g. gorzkiej i 150 g. mlecznej)

Mus orzechowy:       
- 1/2 szklanki masła orzechowego       
- 1/4 szklanki cukru trzcinowego         
- 1 szklanka śmietany kremówki 30 – 36% (bardzo zimnej)
- 1 śmietan – fix          

Dekoracja:
- mielony cynamon
- kakao           
- wiśnie w syropie
Przygotowanie:
Biszkopt:
Na najwyższych obrotach miksera ubijamy białka na sztywną pianę, tak aby po odwróceniu garnka do góry dnem białka były sztywne, zwarte i nie wypadały z garnka. Nie wyłączając miksera pod koniec ubijania białek stopniowo dodajemy cukier, a następnie po kolei żółtka, ciągle ubijając masę mikserem. Na koniec wsypujemy do garnka przesianą mąkę, kakao i delikatnie wmieszujemy je do masy – łyżką lub mikserem na najwolniejszych obrotach.
Dno tortownicy (o średnicy 20 cm.) wykładamy papierem do pieczenia, boków niczym nie smarujemy, przelewamy ciasto do formy, wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 160 – 170 stopni (u mnie termoobieg + góra – dół), i pieczemy ok. 30 – 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka).
Upieczony biszkopt wyjmujemy z piekarnika i razem z blachą upuszczamy go na podłogę z wysokości ok. 50 – 60 cm. (jeśli mamy na podłodze kafelki podkładamy ręcznik lub koc), a następnie odstawiamy go na bok do całkowitego wystudzenia.
Wystudzony biszkopt dzielimy na 2 równe części.
Mus czekoladowy:
Do metalowej miski wsypujemy część cukru (50 g.), dodajemy 6 żółtek i śmietanę, umieszczamy miskę na garnku z delikatnie gotującą się wodą (około 1 – 2 szklanek) i ciągle mieszamy całość łyżką, aż masa będzie gorąca lub do czasu aż zgęstnieje i zacznie przyklejać się do łyżki. W połowie podgrzewania dodajemy przesiane kakao (zwykle po dodaniu kakao pojawiają się grudki, możemy wtedy przelać masę przez sitko).
Po tym czasie zdejmujemy miskę z garnka, dodajemy pokrojone w kostkę masło oraz połamaną na kosteczki czekoladę i mieszamy dokładnie masę, aż wszystkie składniki się roztopią i połączą ze sobą (ja w tym celu ponownie podgrzałam masę nad garnkiem z gotującą się wodą).
W małym garnku ubijamy białka na sztywną pianę, następnie partiami dodajemy resztę cukru (100 g.) i ubijamy pianę jeszcze przez ok. 2 – 3 minuty, aż będzie lśniaca i błyszcząca.
Ubite białka dodajemy stopniowo (w 3 partiach) do czekoladowego musu, bardzo delikatnie łącząc masę łyżką.
Przełożenie:
Na paterze układamy pierwszy blat biszkoptu, zaciskamy na nim obręcz z tortownicy, wylewamy czekoladowy mus i wstawiamy ciasto do lodówki na kilka godzin (ok. 3 – 4) do zastygnięcia (w tym czasie drugą część biszkoptu zawijamy w folię aby nie wysechł).
Gdy mus zastygnie zdejmujemy obręcz z tortownicy (najlepiej przeciągnąć wcześniej nagrzanym w gorącej wodzie nożem przy brzegu tortownicy), przykrywamy mus drugim blatem biszkoptu (można nasączyć go od wewnątrz mocną herbatą) i wstawiamy ciasto do lodówki na czas przygotowania obłożenia.
Mus orzechowy:
Jeśli mamy gruby brązowy cukier mielimy go blenderem, aby miał drobniejszą strukturę, dodajemy masło orzechowe i jeszcze przez chwilę ucieramy masę w blendrze, przekładamy ją do małego garnka, dokładnie ucieramy oba składniki mikserem, dodajemy 1 śmietan – fix, a następnie stopniowo śmietanę kremówkę. Gdy mus będzie już gładki i dokładnie ubity obkładamy nim dokładnie wierzch i boki tortu i wstawiam go ponownie do lodówki (na kilka godzin lub na całą noc), aż mus zastygnie.
Boki tortu oprószamy cynamonem (tort można lekko przechylać), z papieru wycinamy duże serce, przykładamy je do tortu i posypując kakao tworzymy na torcie kakaowe serce.
Tort przechowujemy w lodówce, podajemy go z wiśniami w syropie lub najlepiej w zalewie alkoholowej.
Najlepiej kroić tort ostrym nożem zanurzanym we wrzątku.
Smacznego…

wtorek, 21 maja 2013

Biszkopt kakaowy (rzucany)

… czyli kolejny niezawodny biszkopt, tym razem w wersji kakaowej. Podobnie jak klasyczny biszkopt rzucany jest bardzo wysoki, puszysty, a dzięki rzucaniu nim o podłogę jest równy jak stół, a wszystko to bez dodatku jakichkolwiek spulchniaczy! Ten biszkopt z łatwością podzielimy na 2 grubsze lub 3 cienkie blaty, jeśli chcemy podzielić go na 3 – 4 blaty musimy zwiększyć proporcje, gdyż za sprawą kakao jest on niższy i wyrasta w zasadzie nie wiele więcej niż surowe ciasto. Jest to świetna baza pod torty, zawsze się udaje i nigdy nie zawodzi! Podaję Wam dwa przepisy na biszkopt rzucany, oba są genialne i równie dobre, ja częściej korzystam z przepisu nr. 2.
Przepis pochodzi stąd.
Składniki: (na tortownicę 20 cm.)

Wersja 1:
- 5 jajek (w temperaturze pokojowej)
- 3/4 szklanki cukru
- 2/3 szklanki mąki pszennej
- 1/3 szklanki kakao

Wersja 2:
- 5 jajek (w temperaturze pokojowej)
- 3/4 szklanki cukru
- 1/2 szklanki mąki pszennej
- 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
- 1/4 szklanki kakao

Przygotowanie:
Na najwyższych obrotach miksera ubijamy białka na sztywną pianę, tak aby po odwróceniu garnka do góry dnem białka były sztywne, zwarte i nie wypadały z garnka. Nie wyłączając miksera pod koniec ubijania białek stopniowo dodajemy cukier, a następnie po kolei żółtka, ciągle ubijając masę mikserem. Na koniec wsypujemy do garnka przesianą mąkę, kakao i delikatnie wmieszujemy je do masy – łyżką lub mikserem na najwolniejszych obrotach.
Dno tortownicy (o średnicy 20 cm.) wykładamy papierem do pieczenia, boków niczym nie smarujemy, przelewamy ciasto do formy, wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 160 – 170 stopni (u mnie termoobieg + góra – dół) i pieczemy ok. 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka).
Upieczony biszkopt wyjmujemy z piekarnika i razem z blachą upuszczamy go na podłogę z wysokości ok. 50 – 60 cm. (jeśli mamy na podłodze kafelki podkładamy ręcznik lub koc), a następnie odstawiamy go na bok, aż całkowicie wystygnie.