piątek, 30 sierpnia 2013

Gruszki w cieście

… w oryginalnym przepisie są to jabłka pieczone w cieście, ja zrobiłam wersję gruszkową – jest naprawdę pyszna, choć  chyba odrobinę za słodka. W wersji gruszkowej polecam pominięcie lukru, w wersji z jabłkami jest on jak najbardziej wskazany :) Jest to takie szybkie ciasto z owocami, które zawsze można przygotować w ostatniej chwili, zawsze się udaje, nigdy nie zawodzi i choć jest dość zwykłe i nie powala na kolana czymś nadzwyczajnym prezentuje się naprawdę oszałamiająco. Najlepsze jest jeszcze na ciepło, podane z waniliowymi lodami. Ciasto jest bardzo miękkie, plastyczne, świetnie się z nim pracuje i nie ma najmniejszych problemów z wałkowaniem, jest bardzo lekkie, delikatne, coś na wzór ciasta półfrancuskiego. Ja użyłam gruszki klapsy i po upieczeniu były one idealnie mięciutkie, pyszne. Nadzienie gruszek zrobiłam z rodzynkami i z orzechami – obie wersje były pyszne, ale oczywiście można poszaleć i wymyśleć inne niespodzianki. Smacznego :)
Składniki:

Ciasto:
- 1 margaryna (250 g.)
- 300 g. serka homogenizowanego waniliowego         
- 3 szklanki mąki pszennej      
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia        
- 2 łyżeczki cukru waniliowego (ja dałam 3 łyżeczki)   
- 6 gruszek
- rodzynki lub orzechy włoskie (opcjonalnie)

Lukier:
- 3 łyżki śmietany 18 %
- 1 szklanka przesianego cukru pudru
Przygotowanie:
Gruszki obieramy ze skórki, dzielimy je na połówki, wydrążamy środki i dokładnie osuszamy papierowym ręcznikiem.
Z margaryny, serka, mąki, cukru waniliowego i proszku do pieczenia zagniatamy ciasto (robi się to bardzo szybko), dzielimy je na 2 równe części, rozwałkowujemy na duże, prostokątne placki o wymiarach naszej blaszki (u mnie 25 x 40 cm.), jedną część ciasta wykładamy na dno blaszki wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą, na nie wykładamy połówki gruszek wydrążeniem do dołu (w wydrążenia możemy powkładać rodzynki lub orzechy), przykrywamy gruszki drugą częścią ciasta, lekko zlepiamy brzegi, wstawiamy ciasto do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni i pieczemy je ok. 30 minut, aż ciasto się ładnie zarumieni.
Upieczone ciasto wyjmujemy z piekarnika, studzimy i dekorujemy je lukrem lub oprószamy cukrem pudrem.
Lukier:
Śmietanę i cukier przekładamy do małego garnka, wstawiamy je na gaz i czekamy aż oba składniki się zagotują i dokładnie połączą.
Gotowe ciasto kroimy tak, aby w każdym kawałku była jedna połówka gruszki :)

wtorek, 27 sierpnia 2013

Tort czekoladowo – malinowy z bitą śmietaną

… ekstremalnie czekoladowy, z piękną, błyszczącą polewą, niby skromny, ale genialny i bardzo efektowny. Czekoladowe blaty w smaku przypominają troszkę murzynka, ale są dużo bardzo syte, trudno zjeść więcej niż jeden kawałek, ale delikatna bita śmietana i kwaskowatość malin idealnie równoważy smak czekolady. Jest to naprawdę idealne połączenie, krem ujawnia wszystkie swoje walory, przełamuje intensywność czekolady, torcik wychodzi wyśmienity, oryginalny i mimo tego, że jest bardzo syty ma swoje zalety – jest bardzo ekonomiczny i możemy zaprosić na jego degustację dużo więcej gości – z łatwością podzielimy go na mnóstwo pysznych kawałków :) Jeśli chcecie możecie upiec to ciasto również w formie serca (jak w oryginale) – będzie to wtedy genialny tort Walentynkowy :)
Oryginalny przepis znajdziecie tu.
Składniki: (z 1 i 1/3 porcji)

Ciasto:
- 225 ml. mleka
- 1 i 1/3 łyżki masła
- 1 i 1/3 łyżki ekstraktu z wanilii (ja dałam 1 łyżeczkę aromatu waniliowego)
- 4 duże jajka
- 267 g. drobnego cukru do wypieków
- 235 g. mąki pszennej (1,5 szklanki)
- 4 łyżki kakao (ja dałam 6 łyżek)
- 1 i 1/3 łyżeczka sody oczyszczonej

Poncz: 
- 1,5 kieliszka mocnej kawy rozpuszczalnej    
- 1,5 kieliszka spirytusu lub wódki      

Masa śmietankowo – malinowa:
- 400 ml. śmietany kremówki 36%, schłodzonej
- 1 śmietan – fix
- 3 łyżki cukru pudru (opcjonalnie)
- 190 g. malin (możemy użyć maliny mrożone, wcześniej rozmrożone na bibułce)

Czekoladowe ganache:
- 150 ml. śmietany kremówki 36%
- 150 g. gorzkiej czekolady (70% kakao), połamanej na drobne kawałki (można dać również mleczną)
- 1 łyżka golden syrupu (lub płynnego miodu)

Dodatkowo: (przykładowa dekoracja)
- 190 g. świeżych malin
Przygotowanie:
Ciasto:
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Mąkę pszenną, kakao i sodę przesiewamy do małej miski i odstawiamy na bok.
W małym garnuszku podgrzewamy mleko z masłem, aż masło się całkowicie rozpuści, zdejmujemy je ognia i dodajemy ekstrakt w wanilii.
Jajka (całe) ucieramy z cukrem przez dobrych kilka minut, aż masa będzie bardzo puszysta, lekka i jasna. Po ubiciu dodajemy gorące jeszcze mleko i jeszcze przez chwilę ucieramy masę mikserem. Na koniec dodajemy przesiane suche składniki i delikatnie wmieszujemy je do masy szpatułką (ja na samym końcu ubiłam masę mikserem).
Gotowe ciasto dzielimy na 2 równe części (wyszło mi po ok. 480 g.), przelewamy je do dwóch tortownic o średnicy 21 – 22 cm. wyłożonych papierem do pieczenia, wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 170 stopni i pieczemy ok. 20 – 30 minut, do tzw. suchego patyczka.
Masa:
Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno, w między czasie dodając do smaku cukier puder (opcjonalnie – aby kremówka była słodsza), dodajemy maliny i dokładnie wszystko razem łączymy – najlepiej widelcem, część malin można zmiażdżyć, aby krem miał kolor różowy.
Czekoladowe ganache:
Wszystkie składniki przekładamy do małego garnuszka i podgrzewamy je na niedużej mocy palnika, aż poszczególne składniki dokładnie się połączą i powstanie gładki sos czekoladowy.
Ja oblałam tort troszkę inną polewą, bez dodatku czekolady (2 łyżki masła, 3 łyżki kakao, 4 łyżki cukru, 3 łyżki śmietany 36 %, 1 łyżka golden syropu – najpierw roztopiłam masło, później dodałam resztę składników i podgrzewałam je na wolnym ogniu, aż powstała czekoladowa polewa. Lekko przestudzoną polewę przelałam przez sitko bezpośrednio na tort i wyrównałam polewę cienkim, długim nożem).
Na paterze układamy pierwszy blat ciasta, ponczujemy go połową ponczu (najlepiej wymieszać ze sobą oba składniki w spryskiwaczu i dokładnie wstrząsnąć – taka metoda pozwala na precyzyjne i równomierne naponczowanie tortu), na niego wykładamy krem śmietanowo – malinowy, zaciskamy wokół ciasta obręcz tortownicy, wyrównujemy powierzchnię kremu łyżką, przykrywamy krem drugim blatem czekoladowym, ponczujemy go resztą ponczu i wstawiamy go na jakiś czas do lodówki, aby masa zgęstniała.
Po jakimś czasie wyjmujemy tort z lodówki, zdejmujemy obręcz tortownicy, oblewamy tort lekko przestudzonym czekoladowym ganache i dekorujemy malinami. Smacznego :)

piątek, 23 sierpnia 2013

Najlepsze kruche ciasteczka

… delikatne, kruche, chrupiące, z wyraźnie wyczuwalnym maślano – waniliowym aromatem i bez chwili wahania mogę chyba powiedzieć, że są to najlepsze kruche ciasteczka na świecie. Idealne do kawki lub do podjadania, takie w sam raz na jeden kęs. Trudno uwierzyć, że z kilku tak prostych składników można stworzyć tak pyszne ciasteczka, ale naprawdę można – ciasteczka są genialne, pyszne, rozpływające się w ustach, pękają w ustach, topią się już przy pierwszym kęsie i mają tylko jedną wadę – są mocno uzależniające :) Nie są za słodkie, raczej delikatne, jeśli wolicie bardzo słodkie ciasteczka dodajcie więcej cukru choć uważam, że takie są idealne. Dla dodania ciasteczkom fajnego wyglądu możemy ozdobić je wzorkiem: możemy zrobić ciastka w kropki dziurkując je widelcem, możemy zrobić ciastka w paski spłaszczając je widelcem, możemy naciąć ciasteczka nożem tworząc ozdobną kratkę lub po prostu możemy przełożyć ciasto do szprycy i wyciskać z niego dowolne kształty, np. gwiazdki lub stokrotki :) Najwygodniej jest zrobić ciasteczka rozetki właśnie za pomocą szprycy, ponieważ ciasto jest dość miękkie. Jest to świetna zabawa dla dzieci. I najważniejsze – ciasteczka nie twardnieją, są kruche nawet po kilku dniach (moje ciasteczka wytrzymały 7 dni i ostatniego dnia były tak samo kruchutkie jak pierwszego).
Przepis własny.
Składniki: (na ok. 60 małych ciasteczek)
- 1 kostka miękkiego masła (200 g.)
- 1 małe żółtko
- 1/2 szklanki cukru pudru (65 g.)
- 1 i 1/2 łyżeczki aromatu waniliowego
- 1 czubata szklanka mąki pszennej (190 g.)
- 1 duża łyżka mąki ziemniaczanej (30 g.)
Przygotowanie:
Do dużego garnka wkładamy miękkie masło, żółtko, cukier puder, aromat i ucieramy je na gładką, puszystą masę. Po chwili dodajemy przesianą mąkę pszenną wymieszaną z ziemniaczaną i dokładnie wmieszujemy ją do masy (najlepiej zagnieść ciasto dłonią).
Gotowe ciasto formujemy w małe kuleczki (możemy wcześniej schłodzić je w lodówce, aby formowanie było łatwiejsze), układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując między nimi małe odstępy, lekko spłaszczamy ciasteczka dłonią lub szklanką, jeśli chcemy dekorujemy je, wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni (u mnie termoobieg + góra – dół) i pieczemy je ok. 10 minut do pierwszego, lekkiego zarumienienia. Ja dziś robiłam ciasteczka ze szprycy – przełożyłam ciasto do szprycy i wyciskałam wybrane kształty bezpośrednio na papier do pieczenia. Należy pamiętać, że ciasteczka ze szprycy wyciskamy małe, aby zachowały kształt podczas pieczenia. Jeśli pieczemy więcej ciasteczek musimy również pamiętać, że druga i kolejna partia ciasteczek prawdopodobnie będzie piekła się krócej niż pierwsza, gdyż piekarnik będzie mocniej nagrzany. Smacznego :)
Upieczone ciasteczka przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniczku.

wtorek, 20 sierpnia 2013

Leczo

… Leczo to jedno ze sztandarowych dań jednogarnkowych, pyszne, sycące, bardzo aromatyczne, idealne do kromki świeżego pieczywa lub parówek :) Niektórzy robią leczo z samych warzyw, ja nie wyobrażam sobie go bez kiełbasy – w dzieciństwie właśnie takie robiła mi mama i babcia. Pamiętam dokładnie proporcje wszystkich warzyw, po 1 kg. wszystkiego :) Zawsze każdy miał przydział i kroił swój jeden składnik. Problem pojawiał się zawsze na końcu, gdy została do pokrojenia cebula i ten problem został do dziś – nikt nie chce płakać nad tak pyszną wyżerką, ale na szczęście dziś są już maszynki do szatkowania cebuli :)
Zgodnie z tradycją rodzinną przedstawiam Wam szybki, pyszny i bardzo łatwy do zapamiętania przepis na najlepsze, tradycyjne, polskie leczo:
- 1 kg. kiełbasy podwawelskiej
- 1 kg. cebuli
- 1 kg. czerwonej papryki
- 1 kg. dojrzałych pomidorów
- 1 kg. kabaczka
- przyprawy: sól, pieprz
Przygotowanie:
Kiełbasę kroimy w drobną kostkę, podsmażamy ją na odrobinie oliwy i przekładamy do dużego garnka.
Cebulę kroimy w drobną kosteczkę, podsmażamy ją, aż zmięknie i dodajemy do kiełbasy.
Paprykę kroimy w paski, wydrążamy środki, kroimy w kostkę, podsmażamy, aż zmięknie i dodajemy do kiełbasy i cebuli.
Pomidory sparzamy wrzątkiem, obieramy ze skórki, kroimy w kostkę, podsmażamy na patelni i dodajemy do kiełbasy, cebulki i papryki.
Kabaczek obieramy ze skóry, wydrążamy środek (nasiona), kroimy go w drobną kostkę, podsmażamy i dodajemy do reszty składników.
Wszystkie składniki dokładnie przemieszujemy i gotujemy je na wolnym ogniu do miękkości. W między czasie doprawiamy leczo solą i pieprzem – ilość wg. uznania. Smacznego :)

Kluski śląskie

… czyli jedno z bardzo popularnych dodatków do dań mięsnych w kuchni polskiej – okrąglutkie kulki ziemniaczane z dziurką w środku. Ich przygotowanie zajmuje dosłownie chwilę, a są bardzo fajną odmianą od klasycznych ziemniaków. Delikatne, puszyste, zawsze prezentują się bardzo elegancko, ale nie musimy przygotowywać ich tylko na eleganckie przyjęcia – wystarczy kilka minut i będą gotowe na niedzielny obiad. Podstawą udanych klusek śląskich jest ścisłe trzymanie się proporcji  4:1 ziemniaków do mąki ziemniaczanej i nie ma opcji, aby nie wyszły. Jest to również świetna alternatywa dla ziemniaków, które zostaną nam z obiadu – następnego dnia można z nich przyrządzić właśnie kluski śląskie… polane pysznym, domowym sosem to prawdziwe niebo w gębie :)
Przepis rodzinny.
Składniki:
- ok. 1 kg. ziemniaków
- mąka ziemniaczana
- sól
- 1 malutkie jajko

Przygotowanie:
Ziemniaki myjemy, obieramy ze skórki i gotujemy w osolonej wodzie.
Ugotowane ziemniaki (najlepiej jeszcze ciepłe) mielimy w maszynce lub przeciskamy przez praskę, zagniatamy je razem z jajkiem i solą (2 – 3 szczypty), przekładamy do dużej miski i płasko je ugniatamy.
Ziemniaki w misce dzielimy na 4 równe części, wyjmujemy jedną z nich, w jej miejsce wsypujemy mąkę ziemniaczaną, dodajemy odłożone przed chwilą ziemniaki i zagniatamy wszystko razem na gładką, aksamitną masę.
Z tak przygotowanej masy formujemy w dłoniach małe kulki, po środku robimy małe dziurki  i odkładamy kluski na blat podsypany odrobiną mąki ziemniaczanej.
Gotowe kluseczki wrzucamy partiami do garnka z gotującą się, osoloną wodą, lekko je przemieszujemy, aby nie przywarły do dna garnka i gotujemy je na wolnym ogniu od momentu wypłynięcia przez ok. 1 – 2 minuty.
Kluski podajemy z ulubionym sosem. Smacznego :)

Surówka z białej kapusty

… czyli szybka, prosta i bardzo smaczna surówka, której głównym składnikiem jest biała kapusta. Zdrowa, pożywna, stanowi idealny dodatek do mięs, do ryby lub do dań typu fast food. Proporcje są orientacyjne, w zależności od upodobań możemy dodać więcej lub mniej któregoś ze składników, a i tak surówka zawsze wyjdzie wyśmienita :)
Składniki:
- 1/2 główki białej kapusty
- 1 duża marchewka
- 1 duże jabłko
- 1 por
- 2 – 3 łyżki majonezu
- przyprawy: sól, pieprz

Przygotowanie:
Kapustę ścieramy na tarce o grubych oczkach i przekładamy do dużej do miski. Następnie obieramy ze skórki marchewkę i jabłko, również ścieramy je na tarce o grubych oczkach, lekko odciskamy z soku i dodajemy do kapusty. Por kroimy wzdłuż na kilka podłużnych pasków, następnie kroimy go w drobną kosteczkę, dodajemy do reszty składników, wszystko dokładnie przemieszujmy, doprawiamy solą, pieprzem, a na końcu dodajemy majonez – tyle, aby majonez dokładnie połączył ze sobą wszystkie składniki, nie za dużo, aby nie przytłoczyć smaku surówki. Smacznego :)

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Tort wuzetkowy

… czyli klasyczne ciasto PRL – u w zupełnie nowej odsłonie: w postaci eleganckiego tortu z delikatnie cytrynową nutą… Zmieniają się czasy, więc zmienia się również klasyczna Wuzetka – dawny biszkopt przełożony bitą śmietaną zyskał nowe, diabelskie wcielenie :) Delikatny, kakaowy biszkopt zastąpiony został ciemnym, wręcz czarnym, ekstremalnie czekoladowym ciastem, wilgotnym, mokrym, bardzo sytym, które już samo w sobie jest obłędnie pyszne. Przepis na te ciasto podawałam Wam jakiś czas temu na blogu – kto go jeszcze nie spróbował ma teraz okazję, bo jest to świetna baza do tortów :)  Również krem wuzetkowy zyskał nowe „ja” – wzbogacony został o delikatnie cytrynowy aromat (pomysł z forum CinCin), który nadaje ciastu bardzo fajnego, wyrazistego smaku, torcik wychodzi wyśmienity, orzeźwiający, a do tego jest banalnie prosty w przygotowaniu, więc jest to świetny pomysł na tort dla początkujących – praca z takim tortem to sama przyjemność, a efekt? Tort wygląda po prostu nieziemsko :) Nie zapomnijcie oblać go czekoladą i udekorować gwiazdkami z bitej śmietany – to znak rozpoznawczy każdej Wuzetki, smacznego :)
Przepis autorski.
Składniki:       

Ciasto:
- 1 i 3/4 szklanki mąki pszennej
- 2 szklanki cukru
- 3/4 szklanki gorzkiego kakao
- 2 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 płaska łyżeczka soli
- 2 jajka
- 1 szklanka mocnej kawy
- 1 szklanka maślanki
- 1/2 szklanki oleju
- 1,5 łyżeczki aromatu waniliowego     

Krem: 
- 600 ml. śmietanki kremówki 
- 1 galaretka cytrynowa          
- 1/2 szklanki wrzątku 
- 4,5 łyżki cukru pudru                       
- 1 
 2 śmietan – fixy (opcjonalnie, jeśli śmietana nie ubije się na sztywno)        

Poncz: 
- 1 kieliszek mocnej kawy rozpuszczalnej       
- 1 kieliszek spirytusu lub wódki         

Polewa:
- 40 g. masła
- 60 g. czekolady mlecznej
- 60 g. czekolady gorzkiej
- odrobina mleka (opcjonalnie)
Przygotowanie:
Ciasto:
W dużym garnku łączymy składniki suche: mąkę, cukier, kakao, sodę, proszek do pieczenia i sól, robimy po środku dołek, wlewamy do niego kawę, maślankę, olej, jajka, aromat i ucieramy masę mikserem przez ok. 2 minuty na średnich obrotach, aż wszystkie składniki się dokładnie połączą.
Gotowe ciasto dzielimy na dwie równe części, przelewamy je do dwóch tortownic o średnicy 21 cm. wyłożonych papierem do pieczenia (jest on niezbędny, ponieważ ciasto jest bardzo wilgotne i bez papieru mogłoby nie odejść od blaszki), boki smarujemy masłem, wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni (u mnie termoobieg + góra – dół) i pieczemy ok. 40 minut, do tzw. suchego patyczka.
Upieczone ciasta studzimy w formie, a gdy całkowicie wystygną okrajamy je od brzegów tortownicy i wyjmujemy z blaszek. Jeśli ciasta zbyt popękały podczas pieczenia możemy je przewrócić do góry nogami wtedy się wyrównają (ja tak zrobiłam – dzięki temu wierzch ciasta jest idealnie równy).
Krem:
Galaretkę rozpuszczamy w 1/2 szklanki gorącej wody i odstawiamy ją do całkowitego ostudzenia – galaretka ma być zimna.
Śmietanę ubijamy z cukrem i ewentualnie śmietan – fixem, a następnie dodajemy do niej przestudzoną galaretkę, delikatnie wszystko razem miksujemy i wstawiamy krem do lodówki, aż lekko stężeje (nie jest to konieczne, jeśli krem jest gęsty – zależy to od rodzaju użytej śmietany).
Na paterze układamy pierwszy blat ciasta, ponczujemy go połową ponczu (wystarczy wymieszać ze sobą oba składniki – najlepiej przelać je do spryskiwacza i dokładnie wstrząsnąć – taka metoda pozwala na precyzyjne i równomierne naponczowanie tortu), zaciskamy na cieście obręcz od tortownicy, wykładamy krem (odkładamy odrobinę na dekorację), wyrównujemy powierzchnię łyżką, przykrywamy krem drugim krążkiem ciasta, ponczujemy go resztą ponczu i wstawiamy tort do lodówki na czas przygotowania polewy.
Polewa:
Masło rozpuszczamy w garnuszku z grubym dnem, dodajemy do niego czekoladę i dokładnie wszystko razem mieszamy, aż czekolada się rozpuści (na minimalnym płomieniu). Jeśli czekolada będzie za gęsta można dodać do niej odrobinę mleka.
Gdy czekolada lekko przestygnie polewamy tort równomiernie polewą, wyrównujemy powierzchnię ciasta szpachelką lub szerokim nożem do tortów i wstawiamy tort ponownie do lodówki na minimum kilka godzin, a najlepiej na całą noc. W między czasie, gdy polewa zastygnie, dekorujemy wierzch tortu gwiazdkami z odłożonego wcześniej kremu.
Tort kroimy cienkim nożem zanurzonym na moment we wrzątku.
I na końcu najlepsze zdjęcie - tu najlepiej widać "moc" czekoladowego ciasta :)

niedziela, 18 sierpnia 2013

Najlepszy tort urodzinowy (Tort z czekowiśnią)

… czyli luksusowy tort czekoladowy z czekowiśnią na cieście czekoladowym (z tego przepisu), które wyrasta bardzo wysoko, bez problemu można podzielić je na 3 równe blaty i z łatwością kroi się na piękne, idealnie równe kawałki (jeśli wolicie świetnie pasuje tu również kakaowy biszkopt). Ciasto jest bardzo czekoladowe, nie za słodkie, mokre i bardzo syte. Przełożenie to słodka, czekoladowa czekowiśnia, na którą jakiś czas temu podawałam Wam przepis – koniecznie zróbcie z niej zapasy na zimę :) oraz delikatna, puszysta bita śmietana z odrobiną wanilii. Dekoracja to bita śmietana obłożona wiórkami czekolady i wiśnie z syropu. Tort jest bardzo elegancki, wytrawny, a jednocześnie dość łatwy i szybki w przygotowaniu – tort, który można przygotować „w ostatniej chwili”, gdyż wystarczy tylko godzina w lodówce i już nadaje się do krojenia, choć i tak jestem zdania, że tort ma w sobie to coś, że najlepiej smakuje na drugi dzień, więc najlepiej przygotować go wieczorem, dzień przed podaniem… Tort luksusowy, który będzie w stanie zrobić chyba każdy – mam nadzieję, że przypadnie do gustu również Wam, ponieważ mimo swojej prostoty naprawdę robi wrażenie – czasem po prostu najprostsze rozwiązania są najlepsze :) Jest genialny i bardzo mi smakuje, a ja jestem bardzo dużym krytykiem, jeśli chodzi o torty, więc niewątpliwie ma w sobie „to coś”! :)
I na zakończenie powiem Wam (może lekko nieskromnie), że mimo iż wypróbowałam już bardzo wiele przepisów na torty nie trafiłam na ten jeden jedyny, aż do teraz. Ten tort jest  genialny, rozpływający się w ustach, ma idealnie zrównoważone smaki i choć z reguły rzadko wracam do jakiegoś przepisu, aby wypróbować coś nowego do tego z przyjemnością będę wracać i to na pewno wielokrotnie… 
Przepis autorski. Za dużo się rozpisałam, oto przepis:

Składniki:

Ciasto:
- 4 duże jajka
- 200 ml. mleka (u mnie 150 ml. mleka, 50 ml. maślanki)
- 170 ml. oleju słonecznikowego lub rzepakowego
- 1,5 szklanki brązowego cukru
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (u mnie aromat waniliowy)
- 200 g. mąki pszennej
- 80 g. kakao
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Poncz:
- 1 kieliszek mocnej, słodzonej kawy rozpuszczalnej
- 1 kieliszek wódki (lepszy byłby spirytus)

Przełożenie + dekoracja:
- 1 słoik czekowiśni
- 800 ml. śmietany kremówki 36 %
- 8 łyżek cukru pudru
- 1 łyżeczka aromatu waniliowego
- 2 – 3 śmietan – fixy (opcjonalnie)
- 1 ciemna czekolada starta na tarce o grubych oczkach
- kilka wiśni z syropu
Przygotowanie:
Ciasto:
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
W dużym garnku roztrzepujemy lekko jajka, dodajemy mleko, olej, cukier, ekstrakt i dokładnie wszystko mieszamy, ale tylko do połączenia się wszystkich składników.
Do małej miseczki przesiewamy mąkę, kakao, sodę oczyszczoną i proszek do pieczenia,  wsypujemy je do wymieszanych mokrych składników i dokładnie mieszamy, aż wszystko dokładnie się połączy  (np. przy pomocy rózgi kuchennej, nie używając miksera).
Gotowe ciasto przelewamy do tortownicy (o średnicy 20 – 21 cm. )wyłożonej na dnie papierem do pieczenia. Wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 170 stopni i pieczemy ok. 60 minut lub dłużej, do tzw. suchego patyczka.
Upieczone ciasto wyjmujemy z piekarnika, studzimy, a następnie dzielimy na 3 równe części. Jeśli ciasto urosło z górką możemy ją ściąć i dopiero podziać ciasto na 3 blaty
Poncz:
Oba składniki łączymy, dokładnie przemieszujemy i przelewamy do spryskiwacza.
Przełożenie:
Śmietanę ubijamy na sztywno, dodając w między czasie przesiany cukier puder, wanilię i śmietan – fix.
Na paterze układamy pierwszy blat ciasta, ponczujemy go 1/3 ponczu, nakładamy cienką warstwę czekowiśni, 1/4 ubitej kremówki, w ten sam sposób układamy dwie kolejne warstwy tortu, resztą kremówki obkładamy boki tortu i dekorujemy tort na wierzchu: startą czekoladą, gwiazdkami z śmietany kremówki i wiśniami.
Przed podaniem tort należy schłodzić w lodówce przez min. 1 godzinę. Smacznego :)

czwartek, 15 sierpnia 2013

Babka piaskowa bezglutenowa

… czyli klasyczna, ekspresowa i bardzo puszysta babka, której urok i czar polega na tym, że każdy z nas pamięta ją z dzieciństwa, kiedy to piekły nam takie babeczki mamy i babcie. Były to wtedy naprawdę najlepsze słodycze, a żeby przypomnieć Wam ich smak dziś zamieszczam przepis na taką właśnie babeczkę – mięciutką, puszystą, leciutką, dosłownie rozpływającą się w ustach…  wrócimy na chwilę do czasów dzieciństwa :)
Jest to wersja bezglutenowa babki, tylko na mące ziemniaczanej. Dla tych, którzy nie są uczuleni na gluten można np. 3/4 szklanki mąki ziemniaczanej zastąpić mąką pszenną, wtedy babka będzie się mniej kruszyła. W oryginale jak zresztą sama nazwa wskazuje (babka piaskowa) babeczka jest bardzo sypka, taki już jej urok :)
Przepis ze strony Moje Wypieki.
Składniki:
- 5 jajek
- 1 szklanka cukru lub drobnego cukru do wypieków
- 1 i 3/4 szklanki mąki (skrobi) ziemniaczanej (lub skrobi kukurydzianej)
- 200 g. masła
- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia (dla osób uczulonych na gluten oczywiście bezglutenowy)
- otarta skórka z 2 cytryn lub ulubiony ekstrakt lub aromat zapachowy (ja dałam 1 aromat waniliowy)

Dodatkowo:
- cukier puder
LUB
- lukier i skórka pomarańczowa

Lukier:
- 1 szklanka przesianego cukru pudru
- 1 łyżka mleka
- ok. 2 – 3 łyżki soku z cytryny
Przygotowanie:
Formę do babki o pojemności 2,6 litra (u mnie 2 tortownice o średnicy 16 cm. z kominem) smarujemy masłem i dokładnie obsypujemy kaszą manną lub bułką tartą (bezglutenowcy np. zmielonymi migdałami bez skórki).
Jajka (w całości, nie oddzielamy białek od żółtek) ubijamy na jasną, bardzo puszystą masę przez kilka minut (ja ubijałam je 10 minut). Masa powinna nawet więcej niż podwoić objętość, co zadecyduje o udanym wypieku i braku zakalca. Gdy masa będzie już naprawdę bardzo puszysta stopniowo, łyżka po łyżce, dodajemy cukier i dalej ubijamy masę mikserem.
Mąkę ziemniaczaną łączymy z proszkiem do pieczenia, przesiewamy ją do masy jajecznej, dodajemy aromat i delikatnie wszystko razem łączymy.
Masło roztapiamy w mikrofali lub w garnuszku, wrzące wlewamy do ciasta i dokładnie wszystko razem łączymy – mikserem na najwolniejszych obrotach, krótko, tylko do połączenia się wszystkich składników.
Gotowe ciasto przelewamy do przygotowanych wcześniej foremek do ok. 2/3 ich wysokości (babka sporo rośnie), wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 170 stopni i pieczemy ok. 50 – 60 minut (pierwsze 30 minut w temperaturze 160 stopni), do tzw. suchego patyczka. Jeśli pieczemy babkę w dwóch formach babka piecze się odrobinę krócej.
Upieczoną babkę studzimy przez chwilę w piekarniku, po chwili uchylamy drzwiczki, po kilku minutach wyjmujemy ją na kratkę i odstawiamy do ostygnięcia.
Przestudzoną babkę oprószamy cukrem pudrem lub oblewamy lukrem i dekorujemy skórką pomarańczową. Polecam lukier cytrynowy z ww. przepisu, który nadaje ciastu bardzo fajnego, lekko kwaskowatego smaku. Smacznego.
P.S. Nie zjedzcie całej na raz :)
Lukier:
Do małej miseczki przesiewamy cukier puder, dodajemy mleko, 2 łyżki soku z cytryny i rozcieramy wszystko razem łyżką, aż powstanie nam dość gęsty, ale lekko lejący lukier. Jeśli lukier jest za gęsty dodajemy więcej soku z cytryny, aż do uzyskania pożądanej konsystencji.