środa, 29 stycznia 2014

Sernik krakowski

 … sernik z polskimi korzeniami, sernik który znajdziecie prawdopodobnie w każdej dobrej cukierni, sernik, który zna i próbował choć raz chyba każdy… Sernik krakowski to klasyczny ciężki sernik, wilgotny, na kruchym cieście, z bakaliami w środku i elegancką kratką na wierzchu. Najlepszy sernik wyjdzie Wam z prawdziwego twarogu, zmielonego 2 – 3 krotnie, z sera wiaderkowego sernik wyjdzie bardziej delikatny, puszysty, więc w zależności od tego, jaki sernik preferujecie kierujcie się tą drobną sugestią przy wyborze sera ;) Ciasto kruche wyszło mi dość cienkie, a po 15 minutach wstępnego podpiekania było już właściwie gotowe, dlatego szybko zastąpiłam je ciastem ucieranym. Zrobiłam również chyba troszkę za cienkie paski, bo „zginęły” w masie serowej, następnym razem zrobię grubsze…
Przepis pochodzi ze strony Moje Wypieki.
Składniki:

Kruche ciasto: (u mnie z 1/2 porcji na kratkę, na spód ciasto ucierane z tego przepisu)
- 250 g. mąki pszennej
- 100 g. cukru pudru
- 125 g. masła
- 8 g. cukru waniliowego
- 1 jajko

Masa serowa:
- 1 kg. twarogu (półtłusty, tłusty), u mnie twaróg wiaderkowy firmy Łowicz (sernik w konsystencji był piankowy)
- 8 jajek
- 100 g. miękkiego masła
- 250 g. cukru
- 3 łyżki cukru waniliowego (u mnie 1 paczuszka 32 g.)
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej
- 100 g. rodzynek (u mnie skórka pomarańczowa)
- ulubiony aromat
- żółtko do posmarowania pasków, roztrzepane (białko przyda się do lukru)

Lukier:
 - sok z 1 cytryny
- 150 g. cukru pudru
- 1 białko
Przygotowanie:
Ciasto:
Wszystkie składniki przekładamy do dużej miski, szybko je razem zagniatamy i wkładamy ciasto do lodówki na co najmniej 1 godzinę.
Z schłodzonego ciasta odkładamy ok. 1/3 ciasta, chowamy ją do lodówki, a resztę ciasta rozwałkowujemy na bardzo cienki placek, przekładamy go do blaszki o wymiarach 25 x 35 cm., nakłuwamy ciasto widelcem i podpiekamy je w piekarniku nagrzanym do temperatury 170 stopni przez 15 minut.
Masa serowa:
Twaróg mielimy przez maszynkę, 2 lub 3 razy.
Miękkie masło, 200 g. cukru i cukier waniliowy ucieramy na jasny krem. Ucierając, dodajemy do masy stopniowo po 1 żółtku i części twarogu. Gdy masa będzie już puszysta i dobrze utarta przygotowujemy białka.
Białka ubijamy na sztywną pianę, dodając do nich pod koniec ubijania pozostałe 50 g. cukru, przekładamy je do masy serowej razem z mąką ziemniaczaną oraz bakaliami i bardzo delikatnie wmieszujemy. Jeśli chcecie możecie dodać do masy również ulubiony aromat (u mnie waniliowy, aromat i mąkę dodałam przed białkami).
Podpieczony spód wyjmujemy z piekarnika, lekko go studzimy i przekładamy na spód masę serową.
W między czasie przygotowujemy paski na sernik: resztę schłodzonego ciasta wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy go dość cienko, najlepiej na desce lub papierze do pieczenia. Z rozwałkowanego ciasta wycinamy radełkiem lub nożem paski o szerokości 1 cm. i układamy je na masie serowej tworząc kratkę. Najlepiej jest schłodzić paski przez chwilę w lodówce, wtedy łatwiej będzie je ułożyć na masie, dlatego bardzo przydatne jest rozwałkowanie ciasta na desce.
Ułożone paski smarujemy żółtkiem, wstawiamy sernik do piekarnika nagrzanego do temperatury 170 stopni i pieczemy go ok. 50 – 60 minut.
Lukier:
Do małej miseczki wyciskamy sok z cytryny (ja dałam sok z 1/2 cytryny), dodajemy cukier puder, białko i ucieramy je razem mikserem, aż powstanie nam lukier. Jeśli lukier będzie za rzadki dodajemy więcej cukru pudru, jeśli lukier będzie za gęsty dodajemy odrobinę wrzątku.
Po upieczeniu odstawiamy sernik do całkowitego ostygnięcia, następnie smarujemy go lukrem (można same paski, wtedy będziemy potrzebować mniej lukru) i odstawiamy sernik na co najmniej kilka godzin do lodówki, wtedy jest dużo, dużo lepszy… Moim zdaniem lepszy byłby lukier z wody, ten był śnieżnobiały i praktycznie zakrył cały wierzch sernika, kratka stała się zupełnie niewidoczna... Smacznego :)
W trakcie przygotowań - kratka na serniku...

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Piernik z aromatem kawy zbożowej

… wilgotny, mięsisty, z delikatnie wyczuwalnym aromatem kawy zbożowej. Naprawdę pyszny piernik, jeden z lepszych, jeśli nie najlepszy, jaki jadłam, genialny w swojej prostocie i za każdym razem perfekcyjny. Przełożony powidłami śliwkowymi nabiera jeszcze więcej wilgoci i dzięki temu dłużej utrzymuje świeżość. Jest to świetny piernik na święta – można go przygotować w ostatniej chwili, gdyż zrobienie ciasta zajmuje dosłownie krótką chwilkę, a smak jest nie do opisania… w wersji świątecznej warto dodać do niego również bakalie.
Jest to bardzo aromatyczny piernik, mięciutki, puszysty, a oblany w całości czekoladą wygląda po prostu bajecznie… bardzo go Wam polecam, jest naprawdę cudowny, no rozpływający się w ustach po prostu… a jedyny jego minus jest taki, że trudno się powstrzymać przed zjedzeniem kolejnego kawałka ;) Smacznego…
Przepis pochodzi ze strony Kwestia Smaku.
Składniki:

Ciasto:
- 125 g. masła 

- 250 g. (1 pełna szklanka) brązowego cukru (lub białego)     
- 2 łyżki miodu
- 2 łyżki powideł śliwkowych (ja zawsze kupuję słoik o wadze 480 g., 2 łyżki daję do ciasta, resztę do przełożenia)  
- 4 łyżeczki przyprawy korzennej lub piernikowej       
- 1 łyżeczka cynamonu
- 2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 2 pełne łyżki kawy zbożowej (np. Inki)         
- 250 ml. (1 szklanka) mleka   
- 2 jajka          
- 300 g. (2 szklanki) mąki pszennej (np. tortowej)      
- 1 łyżka kakao (opcjonalnie, jeśli używacie cukier biały i piernik jest jasny)    

Przełożenie:

- kilka łyżek powideł śliwkowych (jeśli nie będziecie przekładać piernika, możecie podać konfiturę oddzielnie)

Polewa:
- 1/3 szklanki śmietanki kremówki 30 – 36 % 

- 1 łyżka kawy zbożowej (np. Inki)        
- 100 g. mlecznej lub gorzkiej czekolady (u mnie pół na pół)   
Przygotowanie:
Do dużego garnka wkładamy masło, rozpuszczamy je na wolnym ogniu, dodajemy cukier, miód, powidła śliwkowe, przyprawę korzenną, cynamon, kakao i podgrzewamy to wszystko jeszcze przez ok. minutę na minimalnym ogniu (cały czas mieszając).
Po chwili zdejmujemy garnek z ognia (masa będzie bardzo ciepła), odczekujemy 1 minutę i dodajemy do niego kolejno sodę, kawę zbożową, mleko oraz roztrzepane jajka. Wszystko szybko i energicznie łączymy łyżką (masa się spieni) i na sam koniec stopniowo dodajemy przesianą mąkę, najlepiej bezpośrednio przez sitko i mieszamy wszystko dokładnie, aby nie było grudek.
Gotową masę przelewamy do keksówki (o wymiarach 12 x 25 cm. lub standardowej o długości 30 cm.) wysmarowanej tłuszczem i wysypanej kaszą manną, otrębami, mąką razową, płatkami owsianymi błyskawicznymi lub zwykłą mąką (ja wyłożyłam blaszkę papierem do pieczenia), wstawiamy piernik do piekarnika nagrzanego do temperatury 175 stopni i pieczemy go ok. 50 minut lub dłużej, do tzw. suchego patyczka.
Upieczony piernik wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy go na bok, aż całkowicie wystygnie.
Ostudzony piernik przekrajamy wzdłuż na pół i przekładamy go powidłami – można bezpośrednio ze słoiczka, ewentualnie w celu zagęszczenia bardziej rzadkich powideł, można umieścić je w rondelku i zagotować z 1 łyżką wody, chwilkę pogotować na małym ogniu lub zmieszać podgrzane rzadkie powidła z galaretką.
Przełożony piernik oblewamy polewą: w małym rondelku zagotowujemy śmietankę, zdejmujemy ją z ognia, dodajemy kawę, dokładnie ją mieszamy, aż się rozpuści, a następnie dodajemy drobno posiekaną czekoladę i mieszamy całość jeszcze przez chwilę, aż czekolada się całkowicie rozpuści. Przed polaniem piernika polewa musi ostygnąć.
Jeśli chcecie, aby piernik był wilgotny i smaczny przez kilka dni najlepiej trzymać go w pojemniku na ciasto z pokrywą.

czwartek, 23 stycznia 2014

Makowiec zwijany

… czyli pyszny drożdżowy rulonik zwinięty kilka razy tak, aby w przekroju utworzyć piękny "ślimaczek". Ten makowiec jest naprawdę fenomenalny – masa makowa jest domowa, zrobiona krok po kroku od podstaw, jest pyszna i aromatyczna, wypełniona mnóstwem słodkich bakalii, a ciasto? Jak to drożdżowe – jest mięciutkie, puszyste, z cudownie wypieczoną skórką i choć bardzo popękało udało mi się to zatuszować lukrem i ozdobami. Plusem makowca jest to, że długo utrzymuje świeżość, można go przygotować już kilka dni wcześniej, nadaje się również do mrożenia.
Bardzo go Wam polecam, następnym razem dodam tylko do masy więcej cukru, ponieważ była mało słodka. Przepis pochodzi ze strony Moje Wypieki, gdzie bije rekordy popularności :)
Składniki:

Ciasto drożdżowe na 3 strucle:
- 3 szklanki mąki pszennej + 3 łyżki do podsypywania
- 180 ml. letniego mleka
- 1,5 łyżki oleju
- 150 g. masła, roztopionego i przestudzonego
- 6 żółtek 
- 45 g. świeżych drożdży lub 21 g drożdży suchych
- 6 łyżek cukru
- pół łyżeczki soli
- 1,5 łyżki spirytusu (lub wódki, rumu, likieru migdałowego)
- ziarenka z 1 laski wanilii lub 1 łyżeczka pasty waniliowej (ja dałam kilka kropli aromatu waniliowego)

Masa makowa:
- 500 g. suchego maku
- 170 g. jasnego brązowego cukru
- 100 g. rodzynek
- 50 g. orzechów włoskich, posiekanych
- 3 łyżki miodu
- 2 łyżeczki ekstraktu z migdałów lub aromatu migdałowego
- 1 łyżeczka cynamonu 
- 1 łyżka masła, w temperaturze pokojowej
- 1/2 szklanki kandyzowanej skórki pomarańczowej
- 6 białek

Lukier:
- 1 szklanka cukru pudru
- 3 – 4 łyżki gorącej wody
Przygotowanie:
Najpierw przygotowujemy zaczyn – składniki na rozczyn odejmujemy ze składników na ciasto drożdżowe: do miseczki kruszymy drożdże, 1 łyżeczkę cukru, 2 łyżki mąki i 1/3 szklanki ciepłego (nie gorącego!) mleka. Wszystkie składniki mieszamy, aż powstanie nam papka o konsystencji gęstej śmietany (jeśli ciasto będzie za rzadkie dodać mąki, jeśli odwrotnie – trochę ciepłego mleka). Gotowy zaczyn odstawiamy na kilka minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (np. na garnek z mlekiem, w którym przed chwilą gotowało się mleko).
Do dużej miski wsypujemy mąkę, po środku robimy dołek, wlewamy do niego wyrośnięte drożdże, dodajemy pozostałe składniki (oprócz masła) i wyrabiamy ciasto, dodając pod koniec wyrabiania rozpuszczony tłuszcz. Z gotowego ciasta formujemy kulę, przekładamy ją do większego naczynia, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Ciasto powinno podwoić swoją objętość (zajmie nam to ok. 1 – 1,5 godziny).
Masa makowa:
Mak zaparzamy w 500 ml. wrzącej wody i zostawiamy go w wodzie na noc. Następnego dnia odsączamy mak z nadmiaru wody i dwukrotnie mielimy go w maszynce (jeśli mak był mielony pomijamy ten etap). Po chwili dodajemy do maku pozostałe składniki (oprócz białek) i wszystko dokładnie łączymy. Na koniec dodajemy do masy ubite na sztywno białka i jeszcze raz wszystko dokładnie przemieszujemy.
Wyrośnięte ciasto drożdżowe dzielimy na 3 równe części, rozwałkowujemy je na prostokątne placki o grubości około 3 mm. (jeśli ciasto jest zbyt klejące można dodać odrobinę mąki), nakładamy na nie masę makową, pamiętając aby brzegi ciasta pozostały bez masy – ok. 2 cm. od brzegów. Gdy masa będzie już wyłożona delikatnie zwijamy ciasto w roladę, a końce makowców podkładamy pod spód. Każdy z makowców przekładamy na posmarowany olejem papier do pieczenia i zawijamy je w niego dwukrotnie, pozostawiając max. 1 cm luzu pomiędzy ciastem a papierem (nie więcej). 
Nie jest konieczne pozostawianie uformowanych makowców do ponownego wyrośnięcia, ale można je odłożyć na 15 minut w ciepłe miejsce.
Gotowe makowce układamy na dużej blaszce, w sporych odstępach od siebie, wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 190 stopni i pieczemy je ok. 30 – 40 minut, do złotego brązowego koloru (kolor będzie wyraźnie przebijał przez papier). Wyjąć, rozciąć papier od góry, przestudzić.
Jeszcze ciepłe ciasto (nie gorące!) oblewamy lukrem i dowolnie dekorujemy: posypujemy je suchym makiem lub oprószamy skórką pomarańczową i rodzynkami.
Lukier:
Przesiany cukier puder wsypujemy do miski i rozcieramy go z wodą, stopniowo dodając wodę – tyle aby lukier był dość gęsty. Jeśli lukier będzie zbyt gęsty dodajemy odrobinę wody lub soku z cytryny, jeśli będzie zbyt rzadki dodajemy więcej cukru pudru. 
Przechowywanie:
Makowiec długo zachowuje świeżość, można go upiec już 2 dni przed świętami i przechowywać w chłodnym miejscu, przykryty np. ręczniczkiem. Można go również zamrozić – wystarczy owinąć go folią spożywczą i zamrozić. W celu odmrożenia wykładamy makowiec na blat w temperaturze pokojowej na około 2 godziny przed podaniem. Lukrujemy po całkowitym rozmrożeniu (mrożenie rozwadnia lukier). 
Makowiec tuż po upieczeniu...

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Ciasteczka na Dzień Babci i Dziadka

… ciasteczka o delikatnie waniliowym aromacie, kruche, maślane, w postaci eleganckich wizytówek. Ciasteczka idealne na prezenty dla Babci i Dziadka, ale są świetne również jako klasyczne ciasteczka do wycinania o różnym kształcie. Ciasto jest bardzo plastyczne, idealne do wałkowania, myślę, że wykorzystam je jeszcze nie raz, na pewno na Wielkanoc, mam już kilka fajnych foremek ;) Do przygotowania takich ciasteczek wizytówek będą Wam potrzebne stempelki do ciastek / herbatników – są one coraz bardziej popularne i dostępne w wielu sklepach internetowych, polecam je kupić przy pierwszej, nadarzającej się okazji – są naprawdę genialne ;)
Przepis na ciasteczka pochodzi z tej strony. 
Składniki: (na około 40 ciastek)
- 180 g. zimnego masła
- 200 g. cukru pudru
- 350 g. mąki pszennej
- 1 duże jajko
- 1 żółtko
- 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
- szczypta soli
Prezenty na Dzień Babci i Dziadka 2013 :)
Przygotowanie:
Wszystkie składniki wkładamy do dużej miski i zagniatamy je, aż się dokładnie połączą. Gotowe ciasto owijamy folią spożywczą i wstawiamy je do lodówki na minimum 30 minut, a najlepiej na całą noc (ciasto można przechowywać w lodówce przez kilka dni).
Po schłodzeniu ciasta odrywamy partiami kawałki ciasta i lekko podsypując je mąką rozwałkowujemy cienkie placki, najlepiej bezpośrednio na papierze do pieczenia – przy zwykłych ciastkach na grubość około 3 mm., przy ciastkach wizytówkach jak najcieniej.
Z rozwałkowanego ciasta wykrawamy foremką dowolne kształty i stemplujemy napisy, wstawiamy ciasteczka do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni i pieczemy je kilka minut, do pierwszego, lekkiego zarumienienia. Smacznego :)

Szybki tort Cappuccino z bezami i czarną porzeczką

… tort na dzień Babci i Dziadka – lekki, nie za słodki z orzeźwiającą nutką czarnej porzeczki i delikatnym kremem cappuccino o smaku waniliowym. Ciasto na tort to już klasycznie – kakaowy biszkopt z tego, wielokrotnie już przeze mnie wykorzystywanego przepisu. Biszkopt jest lekki, puszysty no i co najważniejsze równy jak stół :) Tort przełożony jest kremem cappuccino o smaku waniliowym (możecie wybrać Wasz ulubiony smak cappuccino) i słodkimi, miniaturowymi bezami. Dla przełamania słodyczy dodałam również domową konfiturę z czarnej porzeczki, która nadała całości wyrazistości i każdy kawałek dosłownie rozpływa się w ustach... Bardzo go Wam polecam, tort jest naprawdę niepowtarzalny w smaku i na pewno pozytywnie Was zaskoczy, a do tego jest szybki w przygotowaniu i gotowy do konsumpcji już po ok. 1 godzinie.
Przepis własny.
Składniki:

Biszkopt:
- 5 jajek
- 3/4 szklanki cukru
- 1/2 szklanki mąki pszennej
- 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
- 1/4 szklanki kakao

Poncz:
- 65 ml. bardzo mocnej, słodzonej kawy rozpuszczalnej
- 20 ml. spirytusu

Krem:
- 500 ml. śmietany kremówki 36 %
- 80 g. przesianego cukru pudru
- 2 – 3 śmietan – fixy
- 250 g. serka mascarpone
- 80 g. kawy cappuccino o smaku waniliowym

Dodatkowo:
- 5 – 6 łyżek dżemu lub konfitury z czarnej porzeczki
- bezy, ok. 100 g.
- płatki migdałów, ok. 30 g.
Przygotowanie:
Biszkopt:
Na najwyższych obrotach miksera ubijamy białka na sztywną pianę, tak aby po odwróceniu garnka do góry dnem białka były sztywne, zwarte i nie wypadały z garnka. Nie wyłączając miksera pod koniec ubijania białek stopniowo dodajemy cukier, a następnie po kolei żółtka, ciągle ubijając masę mikserem. Na koniec wsypujemy do garnka przesiane mąki, kakao i delikatnie wmieszujemy je do masy mikserem na najwolniejszych obrotach.
Dno tortownicy (o średnicy 20 – 21 cm.) wykładamy papierem do pieczenia, boków niczym nie smarujemy, przelewamy ciasto do formy, wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 170 stopni (u mnie termoobieg + góra – dół) i pieczemy ok. 40 minut do tzw. suchego patyczka.
Upieczony biszkopt wyjmujemy z piekarnika i razem z blachą upuszczamy go na podłogę z wysokości ok. 50 – 60 cm. (jeśli mamy na podłodze kafelki podkładamy ręcznik lub koc), a następnie studzimy biszkopt, okrajamy go nożem od brzegów tortownicy, zdejmujemy obręcz i dzielimy go na 2  równe części.
Krem:
W jednym garnku ubijamy serek mascarpone z kawą cappuccino – krótko, tylko do połączenia się obu składników.
W drugim garnku ubijamy na sztywno śmietanę kremówkę, dodając pod koniec ubijania cukier i śmietan – fixy.
Gdy kremówka będzie już sztywna dodajemy do niej serek mascarpone i jeszcze przez chwilę ucieramy masę mikserem, aż wszystkie składniki się dokładnie połączą.
Poncz:
Oba składniki na poncz przelewamy do spryskiwacza i dokładnie je razem łączymy.
Na paterze układamy pierwszy blat biszkoptu, równomiernie go ponczujemy połową przygotowanego ponczu, rozsmarowujemy cienką warstwę dżemu, układamy bezy jedna  przy drugiej, wykładamy 1/3 kremu, przykrywamy go drugim blatem biszkoptu i w taki sam sposób układamy drugą warstwę tortu. Resztą kremu obkładamy boki tortu i oprószamy je prażonymi migdałami, na wierzchu robimy kilka kremowych gwiazdek.
Przed podaniem najlepiej włożyć tort do lodówki (na co najmniej 1 godzinę).

piątek, 17 stycznia 2014

Bezy

... a raczej beziki, bo to bezowe miniaturki :) Są naprawdę pyszne, leciutkie, chrupiące z zewnątrz, lekko ciągnące w środku. Choć beza bywa kapryśna i niejeden poległ na jej przygotowaniu z małymi bezami jest o tyle łatwiej, że wyciekając bezy na blaszkę zawsze możemy ocenić jej kształt gołym okiem i w razie potrzeby „zagęścić” pianę większą ilość cukru. Bardzo je Wam polecam – są naprawdę przeurocze, można jej jeść solo, w połączeniu z jakimś czekoladowym krem, ale są też świetnym dodatkiem do ciast, tortów i deserów, dlatego koniecznie je wypróbujcie – na pewno się przydadzą, a żeby Was jeszcze bardziej zachęcić powiem Wam, że niedługo podam przepis na obłędnie pyszne ciasto z dodatkiem bez. Może to właśnie powód dla którego warto zrobić je już dziś? :)
Przepis własny, dopracowany metodą prób i błędów. Większość przepisów podaje proporcje 4 białka na 250 g. cukru pudru, bezy wychodzą, ale dość płaskie, tracą kształt nadany im szprycą. Polecam Wam ten przepis, jest najlepszy i bezkonkurencyjny, bezy wychodzą jak z cukierni :)
Składniki:
- 4 białka
- szczypta soli
- 200 g. drobnego cukru
A tu małe porównanie: bezy z cukru pudru (jak widać lekko tracą kształt już podczas nakładania ich  na blaszkę)...
... i te bardziej eleganckie - na drobnym cukrze :)
Przygotowanie:
Na najwyższych obrotach miksera ubijamy białka ze szczyptą soli na sztywną pianę, tak aby po odwróceniu garnka do góry dnem białka były sztywne, zwarte i nie wypadały z garnka. Nie wyłączając miksera pod koniec ubijania białek dodajemy stopniowo cukier – łyżka po łyżce, dokładnie ucierając pianę przed każdym kolejnym dodaniem cukru. Piana jest gotowa, gdy tworzy lekko gęsty stożek. W razie potrzeby można dodać odrobinę więcej cukru (zależy to od wielkości białek).
Gotową pianę przekładamy do rękawa cukierniczego (u mnie tylka 1M Wiltona), wyciskamy bezy na papier do pieczenia zachowując między nimi małe odstępy (bezy troszkę urosną), wkładamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 140 stopni  i pieczemy ok. 45 – 60  minut, czasem odrobinę krócej, w zależności od wielkości bez. Jeśli wolisz bezy ciągnące w środku piecz je ok. 30 – 40 minut. Smacznego :)

środa, 15 stycznia 2014

Nie(zwykły) tort śmietanowy z wiśniami

… tort, który został okrzyknięty hitem tegorocznych świąt, bardzo leciutki, nieprzekombinowany, na klasycznym biszkopcie, który jest niezawodnym dodatkiem do każdego tortu. Zawsze gdy inne ciasta zawodzą szybko sięgam po ten przepis i w końcu jestem zadowolona ;) Masa to mój ulubiony krem śmietanowy do tortów – jest bardzo delikatny, nie za słodki, zrobiony na bazie mascarpone i śmietany kremówki przypomina troszkę masę do tortu Tiramisu, ale tu oprócz samego kremu mamy jeszcze soczyste wiśnie z syropu, które są „wisienką” tego tortu ;) Jest to bardzo szybki tort, a jednocześnie obłędnie pyszny, zawsze się udaje i jest gotowy do krojenia niemalże od razu po przygotowaniu, warto jednak schłodzić go troszkę w lodówce, wtedy dosłownie rozpływa się w ustach... Mimo, że wygląda dość zwyczajnie jest naprawdę pyszny – rzadko ktoś sięga po drugi kawałek tortu, a w tym przypadku kolejka była długa ;)
Bardzo, bardzo go Wam polecam (przepis własny).
Składniki:

Biszkopt:
- 5 jajek
- 3/4 szklanki cukru
- 3/4 szklanki mąki pszennej
- 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej

Poncz:
- 150 ml. mocnej, słodzonej kawy
- 40 ml. spirytusu

Masa:
- 500 g. serka mascarpone
- 400 g. śmietany kremówki 36 %
- 110 g. przesianego cukru pudru
- 1 łyżeczka aromatu waniliowego
- 2 śmietan – fixy

Dodatkowo:
- 60 g. gorzkiej czekolady, startej na tarce o dużych oczkach
- wiśnie z syropu
Przygotowanie:
Biszkopt:
Na najwyższych obrotach miksera ubijamy białka na sztywną pianę, tak aby po odwróceniu garnka do góry dnem białka były sztywne, zwarte i nie wypadały z garnka. Nie wyłączając miksera pod koniec ubijania białek stopniowo dodajemy cukier, a następnie po kolei żółtka, ciągle ubijając masę mikserem. Na koniec wsypujemy do garnka przesiane mąki i delikatnie wmieszujemy je do masy mikserem na bardzo wolnych obrotach.
Dno tortownicy (o średnicy 20 – 21 cm.) wykładamy papierem do pieczenia, boków niczym nie smarujemy, przelewamy ciasto do formy, wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 170 stopni (u mnie termoobieg + góra – dół) i pieczemy ok. 30 – 40 minut do tzw. suchego patyczka.
Upieczony biszkopt wyjmujemy z piekarnika i razem z blachą upuszczamy go na podłogę z wysokości ok. 50 – 60 cm. (jeśli mamy na podłodze kafelki podkładamy ręcznik lub koc), a następnie studzimy biszkopt, okrajamy go nożem od brzegów tortownicy, zdejmujemy obręcz i dzielimy go na 3 równe części.
Masa:
W jednym garnku ubijamy mascarpone (krótko, na najwolniejszych obrotach).
W drugim garnku ubijamy na sztywno śmietanę kremówkę, dodając pod koniec ubijania cukier, aromat i śmietan – fixy.
Gdy kremówka będzie już sztywna dodajemy do niej serek mascarpone i jeszcze przez chwilę ucieramy masę mikserem, aż wszystkie składniki się dokładnie połączą.
Na paterze układamy pierwszy blat biszkoptu, nasączamy go 1/3 ponczu (wystarczy wymieszać oba składniki razem, najlepiej w spryskiwaczu), wykładamy 1/4 masy, wiśnie w dość sporych odstępach od siebie, przykrywamy je drugim biszkoptem, ponczujemy go, wykładamy kolejną warstwę kremu, warstwę wiśni i układamy ostatni, trzeci blat biszkoptu, który również ponczujemy. Resztą kremu obkładamy wierzch i boki tortu, zostawiając odrobinę kremu na dekorację.
Boki tortu oprószamy czekoladą, wierzch dekorujemy resztą kremu, wiśniami oraz czekoladą. Smacznego :)

wtorek, 14 stycznia 2014

Ciasto drożdżowe z owocami i kruszonką

… jak to drożdżówka, puszysta, mięciutka, z mnóstwem kolorowych owoców. Najlepsza jest jeszcze na ciepło, ale oczywiście na zimno też jej niczego nie brakuje ;) Moim zdaniem najlepsza jest w dniu wypieku, kolejnego dnia traci już nieco na smaku, więc najlepiej zjeść ją tego samego dnia – myślę, że nie będzie z tym problemu, bo wychodzi naprawdę znakomita :)
Przepis Bajaderki, znalazłam go tu.
Składniki:

Zaczyn:
- 4 łyżeczki suchych drożdży (16 g.) lub 32 g. drożdży świeżych
- 1/2 szklanki letniego mleka
- 1/2 szklanki mąki pszennej
- 1/4 łyżeczki cukru

Ciasto:
- 1/2 szklanki letniego mleka
- 1/2 szklanki cukru
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub kilka kropel aromatu waniliowego (u mnie 1 łyżeczka aromatu, myślę, że można dać nawet więcej, aromat był niewyczuwalny)
- skórka otarta z połowy cytryny
- szczypta soli
- 1/4 kostki rozpuszczonego masła (62 g.)
- 1 jajko
- 1 żółtko
- 2 i 3/4 szklanki mąki pszennej
- owoce, świeże lub mrożone

Kruszonka:
- 180 g. mąki pszennej
- 100 g. cukru
- 1 mały cukier waniliowy (16 g.)
- 1/2 kostki roztopionego masła (100 g.)
- 1/4 łyżeczki cynamonu
Przygotowanie:
Zaczynamy od zrobienia zaczynu: do małej miseczki kruszymy drożdże, dodajemy resztę składników i dokładnie je razem łączymy, aż powstanie nam dość gęsta papka przypominająca w konsystencji gęstą śmietaną. Gotowy zaczyn odstawiamy na kilka minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Do dużej miski przesiewamy mąkę, dodajemy wyrośnięte drożdże, pozostałe składniki na ciasto i wyrabiamy ciasto rękoma, aż będzie miękkie i gładkie.
Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i  odstawiamy je w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 1 godzinę, aż podwoi objętość.
W międzyczasie przygotowujemy kruszonkę: do większej miseczki przesiewamy mąkę, dodajemy cukier, cukier waniliowy, cynamon, lekko je przemieszujemy, zalewamy je  gorącym, roztopionym masłem i pocieramy wszystkie składniki między palcami, aż powstanie nam kruszonka.
Na blaszkę (o wymiarach 25 x 35 cm.) wyłożoną papierem do pieczenia przekładamy wyrośnięte ciasto, układamy na nie ciasno owoce (u mnie mrożone maliny i borówki), posypujemy je kruszonką i odstawiamy ciasto jeszcze na 1/2 godziny w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Po tym czasie wstawiamy ciasto do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni i pieczemy je ok. 45 minut, aż kruszonka lekko się zarumieni (do tzw. suchego patyczka).

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Kotlety de lux

… piersi kurczaka w cieście francuskim. Danie wbrew pozorom bardzo szybie i łatwe w przygotowaniu, a wygląda jakbyśmy na jego przygotowanie poświęcili co najmniej kilka godzin. Te kotlety świetnie pasują na świąteczny obiad lub jakieś eleganckie przyjęcie. Piersi  są mięciutkie, soczyste, otulone chrupiącą kołderką z ciasta francuskiego wyglądają naprawdę zjawiskowo. Można je podać solo, gdyż danie jest bardzo sycące lub z jakąś kolorową sałatką.
Polecam, przepis znalazłam na tej stronie.
Składniki: (na 2 porcje)
- 1 podwójna pierś z kurczaka          
- ciasto francuskie (2 płaty o wymiarach ok. 15 x 25 cm.)  
- 2 plastry żółtego sera          
- 2 plasterki szynki    
- 1 jajko          
- przyprawy: sól, pieprz, oregano      

Przygotowanie:
Pierś kroimy na dwie równe części, lekko je rozbijamy, każdą część oprószamy solą, pieprzem i oregano. W innej wersji można doprawić mięso przyprawą kebab – gyros.
Ciasto francuskie przycinamy do odpowiednich rozmiarów, kładziemy je na posypaną mąką blaszkę i na 10 minut wkładamy do lodówki, żeby się nie rozpłynęło w trakcie przygotowań (ja miałam gotowe ciasto, więc pominęłam ten etap). Po tym czasie wyjmujemy ciasto z lodówki i nacinamy je w następujący sposób: z każdej strony, wzdłuż dłuższego boku robimy nacięcia ok. 8 cm, w odstępach co 1,5 – 2 cm., zostawiając po środku ciasta nieprzecięty prostokąt o szerokości ok.  4 – 5 cm.
Na tak przygotowanym cieście kładziemy delikatnie rozbitą pierś, na nią kładziemy plasterek sera, a na wierzch szynkę. Gotowe kotleciki zaplatamy ciastem na przemian, raz z prawej, raz z lewej strony i tak do wyczerpania wszystkich paseczków, zostawiając pomiędzy paseczkami maleńkie przerwy, aby kurczak mógł odparować podczas pieczenia.
Gotowe „paczuszki” wkładamy na 15 minut do lodówki, po tym czasie smarujemy je roztrzepanym jajkiem, wkładamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 200 stopni i pieczemy ok. 25 – 30 minut, aż „paczuszki” będą złociste i kruchutkie.
Te danie można przygotować kilka, a nawet kilkanaście godzin wcześniej. Przed samym podaniem wystarczy je posmarować jajkiem i upiec. Smacznego :)