środa, 31 lipca 2013

Tort bezowy z masłem orzechowym

… prawdziwie dekadencki i rozpustny – nie można się w nim nie zakochać :) Czekoladowa beza, słodki krem z dodatkiem masła orzechowego, ciągnący karmel i orzeszki… już sam opis brzmi tak pysznie, że nie sposób się od niego oderwać! Bezy w torcie są delikatnie czekoladowe z kruchymi kawałkami gorzkiej czekolady, chrupiące z zewnątrz, delikatnie piankowe w środku. Krem to delikatna masa na bazie serka mascarpone i masła orzechowego – bardzo słodki, ale przepyszny, a wszystko to oblane ciągnącym sosem toffi i chrupiącymi, słonymi orzeszkami – tak, to najlepsze określenie: ten tort to prawdziwa dekadencja, jest tak pyszny, że można pożreć go wzrokiem… I niech nie przeraża Was długi opis – wbrew pozorom ten tort jest dość łatwy w przygotowaniu i zawsze się udaje :)
Przepis pochodzi ze strony Kwestia Smaku.
Składniki:

Bezy:
- 300 ml. białek (z 8 średnich jajek – rozmiar M)        
- 440 g. cukru (ja dałam 400 g.)                     
- 3 łyżeczki gorzkiego kakao 
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
- 1 łyżeczka białego octu winnego lub ryżowego         
- 50 g. posiekanej ciemnej czekolady  

Krem:                                   
- 250 g. serka mascarpone, zimnego   

- 3 pełne łyżki masła orzechowego, solonego i słodzonego, kremowego (jeśli masło jest bez soli i cukru, należy dodać do niego sól oraz cukier lub miód) – ja dałam 5 łyżek   
- 250 ml. dobrze schłodzonej śmietanki kremówki 30 – 36 %

Dodatkowo:
- kilka łyżek sosu toffi, masy kajmakowej lub rozpuszczonych cukierków krówek, może być też domowy sos toffi – przepis poniżej (sos ma być lejący i delikatnie ciągnący)         
- 3 łyżki prażonych solonych orzeszków ziemnych

Domowy sos toffi:
- 125 ml. zimnej wody
- 200 g. cukru białego
- 100 g. cukru trzcinowego
- 2/3 szklanki śmietany kremówki 36 % (ok.155 g.)
Przygotowanie:
Bezy:
Na dwie blaszki  układamy brązowy papier do pieczenia i odrysowujemy na nim okręgi o średnicy 20 cm. (przy pomocy cyrkla lub spodu od tortownicy).
Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. Następnie dodajemy powoli (po łyżce) cukier i ubijamy masę, aż będzie gładka i błyszcząca. Następnie dodajemy 1 łyżeczkę przesianego kakao i ubijamy pianę przez ok. kolejne 3 minuty, aż piana się ustabilizuje. Na koniec dodajemy mąkę ziemniaczaną, ocet i jeszcze przez chwilę ucieramy masę mikserem – do pełnej sztywności białek. Na koniec dodajemy posiekaną na bardzo drobne kawałeczki czekoladę, resztę kakao i delikatnie wmieszujemy je do masy, wykonując tylko kilka niezbędnych ruchów.
Przygotowane białka dzielimy na dwie równe części i wykładamy je na przygotowany papier, tak, aby bezy mieściły się w odrysowanych wcześniej okręgach.
Bezy wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 120 stopni i pieczemy je przez 30 minut  Następnie obniżamy temperaturę do 100 stopni i suszymy bezę jeszcze przez ok. 2 godziny i 45 minut. Przepis podaje, że bezy pieczemy bez termoobiegu, ja piekłam je na termoobiegu + góra – dół 5 minut w temperaturze 180 stopni + ok. 120 minut w temperaturze 140 stopni i beza wyszła idealna.
Gotowa beza powinna być chrupiąca z zewnątrz i po bokach, ale delikatnie wilgotna w środku. Bezy możemy upiec 1 – 2 dni wcześniej.
Krem:
Do dużej miski wkładamy serek mascarpone, masło orzechowe i ucieramy je mikserem przez ok. 1 minutę aż masa będzie jednolita. Następnie dodajemy do masy śmietanę kremówkę i ucieramy masę jeszcze przez chwilę, aż powstanie nam puszysty i gęsty krem. Gotowy krem wstawiamy do lodówki do momentu przekładania tortu.
Domowy sos toffi:
Do małego garnka wlewamy wodę, wsypujemy cukier i gotujemy je na dużym ogniu, do mementu, aż się zagotują, zmniejszamy moc palnika na mniejszy,  ciągle mieszając gotujemy mieszankę, aż cukier się całkowicie rozpuści i od tego momentu gotujemy syrop jeszcze przez kilka – kilkanaście minut (zwykle ok. 8 – 10 minut). Od tej pory unikamy mieszania syropu, jeśli jest to konieczne mieszamy syrop potrząsając garnkiem za uchwyt, aż syrop zacznie zmieniać kolor na kasztanowo – złoty, ale nie za ciemny – uważamy, aby nie przypalić sosu, jeśli zbyt się zarumieni sos będzie za gorzki.
Gdy syrop uzyska odpowiedni kolor zdejmujemy go z ognia, bardzo delikatnie wlewamy ocieploną do temperatury pokojowej śmietanę kremówkę (masa zacznie się mocno pienić, uwaga! – masa jest bardzo gorąca!) i mieszamy masę, aż kremówka dokładnie połączy się z karmelem.
Na paterze układamy jedną bezę, wykładamy na nią krem z masła orzechowego, miejscami polewamy krem sosem toffi wymieszanym z orzeszkami i przykrywamy go drugą bezą.
Tort przechowujemy w lodówce. Wierzch możemy delikatnie oprószyć kakao. Smacznego :)

Mus czekoladowy (wg. przepisu Gordona Ramsaya)

… puszysty, delikatni, ekstremalnie czekoladowy, z delikatną nutą Amaretto. W zasadzie ten przepis powinien pojawić się na Walentynki lub w Dzień Czekolady, ale ponieważ jest obłędnie pyszny zamieszczam Wam przepis właśnie dziś – na poprawę humoru :)
Mistrz Gordon Ramsay robi go w 4 minuty, nam zajmie to odrobinę dłużej, ale efekty są po prostu fenomenalne – mus jest gładki, aksamitny, szalenie prosty do wykonania i na pewno zachwyci każdego fana czekolady i słodyczy… Jest to wersja mleczna musu, bardziej słodka, ale jeśli wolicie możecie dodać gorzką czekoladę (o zawartości kakao przynajmniej 75 %), wtedy mus będzie bardziej wytrawny i czekoladowy – właśnie taki jest w wersji oryginalnej. Smacznego!
Składniki: (na ok. 4 – 5 małych pucharków)
- 100 g. ciemnej czekolady: ja dałam 20 g. gorzkiej i 80 g. mlecznej
- 300 ml. śmietany kremówki 30 – 36 %
- 50 g. cukru pudru
- 1 duże białko
- 2 łyżki likieru Amaretto lub innego alkoholu (opcjonalnie)
Przygotowanie:
Czekoladę kruszymy na małe kawałki i odstawiamy ją na bok.
Połowę śmietany kremówki podgrzewamy na średnim ogniu, ciągle mieszając, aż się zagotuje. Gorącą śmietanę zdejmujemy z ognia, dodajemy do niej pokruszoną czekoladę i dokładnie mieszamy, aż czekolada się rozpuści i powstanie nam gładka, czekoladowa masa.
Masę czekoladową wstawiamy w dużą miskę wypełnioną zimną woda, dodajemy do niej resztę śmietany, Amaretto (jeśli używasz) i wkręcamy ją do masy mikserem na najwolniejszych obrotach.
Gdy masa ochłodzi się do temperatury pokojowej po krótkiej chwili wyjmujemy ją z zimnej wody.
Białko ubijamy na bardzo sztywną pianę, a następnie dodajemy do niej stopniowo, po łyżce cukier i ubijamy białka, aż powstanie nam lśniąca pianka.
Na koniec dodajemy pianę do masy czekoladowej, delikatnie je razem łączymy, przelewamy mus do pucharków, dekorujemy wg. uznania, np. owocami lub startą czekoladą i wstawiamy mus do lodówki  do momentu stężenia.

Budyń waniliowy

… czyli pyszny, domowy mleczny deser bez dodatku sztucznych barwników – idealny dla dzieci, ale jest to również świetny deser dla dorosłych. Jakiś czas temu podawałam Wam przepis na budyń czekoladowy, teraz przyszła kolej na waniliowy – ten jest dużo prostszy, wykonany z zaledwie kilku podstawowych składników, które na pewno zawsze znajdziecie w kuchni, dlatego zachęcam Was do wykonania domowego budyniu – jest naprawdę pyszny, słodki, kremowy, idealnie gładki, dobry w zasadzie na wszystko (zwłaszcza na poprawę humoru), więc nie zwlekajcie dłużej i wypróbujcie go już dziś…
Przepis autorski.
Składniki:
- niecałe 2 szklanki mleka – 475 ml.
- 1/4 szklanki cukru (60 g.)
- 1 mały cukier waniliowy (15 g.)
- 1 łyżka masła
- 2 pełne łyżki mąki ziemniaczanej
- 1 żółtko[1]
- 1/4 płaskiej łyżeczki soli
- 1 łyżeczka aromatu waniliowego
Przygotowanie:
W małym rondelku podgrzewamy 1 szklankę mleka z cukrem, cukrem waniliowym i masłem.
W małej miseczce lub w blenderze dokładnie łączymy resztę mleka, mąkę, żółtko i sól, a gdy mleko się zagotuje dodajemy to do gotującego się mleka i mieszamy budyń na wolnym ogniu, aż dokładnie zgęstnieje.
Gorący budyń zdejmujemy z ognia, dodajemy wanilię, dokładnie wmieszujemy ją do masy i przelewamy budyń do salaterek opłukanych zimną wodą.
Wierzch możemy polać ulubionym sosem i udekorować owocami... smacznego :)


[1] Dla tych, którzy nie preferują jajek można pominąć żółtko, a w zamian dodać dodatkową łyżkę mąki ziemniaczanej. 

poniedziałek, 29 lipca 2013

Kolorowiutkie ptasie mleczko

… czyli pyszny, delikatny, galaretowy deser dla ochłody w upalne dni i choć z ptasim mleczkiem ma niewiele wspólnego nazwa jest chwytliwa, więc pozostawiam ją bez zmian :) Ten deser to nic innego jak mleczna masa poprzekładana kolorowymi galaretkami – w smaku bardzo lekki, delikatny, nie za słodki, idealny dla ochłody w doskwierające nam teraz upały. Świetnie prezentuje się jako tort, gdyż wygląda niezwykle oszałamiająco i zawsze wywołuje niemałe zdziwienie. Szczególne wrażenie robi na dzieciach, dlatego zachęcam Was do wypróbowania tego niezwykłego przepisu. Możecie również przygotować go w pucharkach i podać gościom każdemu z osobna. Smacznego :)
Przepis pochodzi z tej strony.
Składniki:
- 1 litr mleka  
- 1 szklanka cukru     
- 2 cukry waniliowe (30 g.)
- 5 łyżek żelatyny      
- 6 galaretek różnych kolorów
Przygotowanie:
Mleko zagotowujemy z cukrem i cukrem waniliowym, a następnie odstawiamy je na bok do ostygnięcia. Gdy mleko zacznie być chłodne przygotowujemy żelatynę: rozpuszczamy ją w szklance gorącej wody i również odstawiamy na bok do ostygnięcia (należy ją często mieszać, aby się nie zsiadła), a gdy mleko i żelatyna ostygną i będą miały taką samą temperaturą dokładnie je razem łączymy.
Jeśli pojawią się Wam grudki można krótko, przez chwilę, podgrzać masę na wolnym ogniu.
Masa mleczna szybko gęstnieje, więc polecam zrobić ją w 2 partiach, najpierw z połowy porcji i dopiero za jakiś czas resztę (gdy masa za szybko zgęstnieje powstają nierówne warstwy, co widać na zdjęciu w dwóch górnych warstwach).
Każdą galaretką rozpuszczamy w szklance wrzątku i odstawiamy je do ostygnięcia.
Blaszkę o wymiarach 26 cm. x 36 cm. (u mnie tortownica o średnicy 22 cm.) wykładamy papierem do pieczenia lub folią i wlewamy na blaszkę kolejno warstwami: raz masę mleczną, raz galaretkę (oczywiście zimne). Po każdej warstwie wstawiamy deser na kilka minut do zamrażarki, aby poszczególne warstwy dokładnie się zsiadły i tak robimy do wyczerpania składników – powinno wyjść 12 warstw, mi wyszło 8.
Najlepiej jeśli galaretki będziecie rozpuszczać stopniowo, np. po 2 na raz, aby za szybko nie skrzepły, ponieważ będziemy mieć problem z przelaniem ich do blaszki.
Gotowy deser przechowujemy w lodówce. Smacznego :) 

Szybkie babeczki z owocami lata

… czyli pyszne, proste i mega szybkie muffinki, długo zachowujące świeżość (na pewno 2 dni, czy dłużej nie wiem, bo nie dotrwały), z Waszymi ulubionymi owocami… Są niesamowicie delikatne, mięciutkie, puszyste, a jednocześnie lekko wilgotne, nadziane soczystymi owcami i obsypane chrupiącą kruszonką... Gdy tylko je zobaczyłam wiedziałam, że muszę je wypróbować i to był bardzo dobry pomysł, bo te babeczki są po prostu genialne – nic w tym dziwnego, że mają takie wzięcie :) Pachnące latem i lasem stanowią idealną przekąskę na drugie śniadanie – zabierz je ze sobą do szkoły, do pracy lub na piknik a będą fajną odmianą od klasycznego śniadania. Dla zainteresowanych dodam, że można je zrobić również z owocami mrożonymi – nie rozmrażamy ich wcześniej, zamrożone owoce obtaczamy w mące ziemniaczanej i w takiej postaci dodajemy do masy. Smacznego.
Składniki: (na ok. 12 babeczek)

Babeczki:
- 1 i 1/3 szklanki mąki pszennej (190 g.)
- 2/3 szklanki cukru (150 g.)
- 1 mały cukier waniliowy (15 g.)
- 1/2 płaskiej łyżeczki soli
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/3 szklanki oleju (80 ml.)
- 1 jajko
- niecałe 2/5 szklanki maślanki (90 ml.)
- 3/4 łyżeczki aromatu waniliowego
- owoce: u mnie maliny i borówki

Klasyczna kruszonka: (do babeczek z malinami)
- 2 łyżki cukru
- 1 łyżka mąki pszennej
- 1 łyżka masła
- 1 łyżeczka cukru waniliowego

Cynamonowa kruszonka: (do babeczek z borówkami)
- 2 łyżki cukru
- 2 łyżki mąki pszennej
- 1 łyżka masła
- 1 łyżeczka cynamonu
Przygotowanie:
Babeczki:
W jednej misce łączymy składniki suche: mąkę, cukier, cukier waniliowy, sól i proszek do pieczenia.
W drugiej misce roztrzepujemy jajko z olejem, maślanką i aromatem, dodajemy to do składników suchych, lekko wszystko przemieszujemy (masa będzie dość gęsta, ale taka ma być), przekładamy masę do foremek muffinkowych wyłożonych papilotkami, na wierzchu układamy owoce (jeśli chcecie, aby owoców było więcej wmieszujemy je na sam koniec do masy), posypujemy muffinki kruszonką, wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni i pieczemy ok. 30 minut, do tzw. suchego patyczka.
Kruszonka:
W małej miseczce rozcieramy wszystkie składniki widelcem i zagniatamy je, aż powstanie nam kruszonka. Jeśli kruszonka będzie zbyt mokra dodajemy więcej cukru i mąki, jeśli będzie za sucha dodajemy więcej masła.

niedziela, 28 lipca 2013

Pani Walewska (Pychotka)

Pychotka… czyli ciasto, które smakuje tak jak się nazywa :) Znane również pod nazwą Pani Walewska zadowala wymagania nawet najbardziej wybrednych gości – złożone z kilku warstw, kruchego ciasta, bezy, kwaskowatego dżemu i kremu sprawia, że każdy zajadzie w nim coś dla siebie. Jest to bardzo eleganckie ciasto, prezentuje się niezwykle wytwornie, spokojnie może być podane jako tort, a do tego jest przepyszne i naprawdę dość łatwe w przygotowaniu. Raczej na wyjątkowo okazje, ale od czasu do czasu można pozwolić sobie na taką odrobinkę luksusu od tak, po prostu – do niedzielnej herbatki :)
Pychotka składa się z pysznego, kruchego ciasta, słodkiej, chrupiącej bezy, kremowej masy maślano – budyniowej i dla przełamania słodyczy jest przełożona lekko kwaskowatym  dżemem porzeczkowym... ja mam tu okazję po raz pierwszy wykorzystać moją domową konfiturę z czarnej porzeczki – jest naprawdę wyśmienita i już teraz wiem, że będzie ona nieodłącznym elementem Pychotki :) Dziś przedstawiam Wam przepis na wersję uniwersalną – z migdałami, przy innej okazji  zaproponuję Wam wersję wczesno jesienną – z orzechami, obie są genialne!
Pani Walewska zawsze robi furorę, jest absolutnym hitem, ma idealnie połączone smaki, dlatego zachęcam do jej wypróbowania – przepis na bazie tego przepisu, z kilkoma drobnymi zmianami.
Składniki:

Kruche ciasto:
- 500 g. mąki pszennej
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 szklanki cukru pudru
- 200 g. masła lub margaryny
- 6 żółtek

Beza:
- 6 białek
- 1,5 szklanki drobnego cukru lub cukru pudru
- 1 pełna łyżka mąki ziemniaczanej

Krem:
- 3 szklanki mleka (750 ml.)
- 4,5 pełne łyżki mąki pszennej
- 3 pełne łyżki mąki ziemniaczanej
- 3 żółtka
- 6 łyżki cukru
- 1 duży cukier waniliowy (30 g.)
- 300 g. miękkiego masła
- 2 – 4 łyżki Amaretto

Dodatkowo:
- 1 słoiczek dżemu z czarnej porzeczki (ok. 450 g.)
- 100 g. płatków migdałowych
Przygotowanie:
Kruche ciasto:
Wszystkie składniki umieszczamy w dużej misce, zagniatamy je do połączenia się wszystkich składników, formujemy w kulę i dzielimy na 2 równe części.
Beza:
Białka ubijamy na sztywną pianę. Następnie stopniowo (w kilku partiach) dodajemy cukier i ubijamy białka, aż staną się gęste i błyszczące. Na koniec dodajemy do masy przesianą mąkę ziemniaczaną i delikatnie wmieszujemy ją do masy łyżką.
Krem:
Do dużego garnka wlewamy 1 szklankę mleka, dodajemy cukry i gotujemy je na wolnym ogniu.
Drugą szklankę mleka ucieramy mikserem z żółtkami i mąkami (jak budyń), wlewamy to do gotującego się mleka i dokładnie mieszamy, aż powstanie nam budyń. Gorący krem zdejmujemy z ognia i odstawiamy do ostudzenia (najlepiej przykryć krem folią spożywczą, aby nie powstał kożuch).
Miękkie masło ucieramy mikserem (na puch), a następnie stopniowo dodajemy do niego ostudzony budyń. Na koniec dodajemy Amaretto lub kilka kropli aromatu migdałowego i jeszcze przez chwilę ucieramy masę mikserem.
Formę o wymiarach 25 x 33 cm. wykładamy papierem do pieczenia. Jedną część ciasta wykładamy na spód blaszki, dokładnie go rozwałkowujemy, wyrównujemy wierzch łyżką, rozsmarowujemy na nim połowę dżemu z czarnej porzeczki, wykładamy połowę masy bezowej, a wierzch posypujemy połową płatków migdałowych. W ten sam sposób przygotowujemy drugą część ciasta i pieczemy je w piekarniku nagrzanym do temperatury 175 stopni przez ok. 40 minut. Można obydwa placki piec razem (na termoobiegu) lub jeden po drugim – w drugiej opcji najlepiej podzielić masę bezową na pół i drugą bezę przygotować bezpośrednio przed pieczeniem.
Upieczone placki dokładnie studzimy, przekładamy kremem i wstawiamy ciasto do lodówki na co najmniej 3 godziny. Smacznego :)

Sałatka grecka

… czyli jedna z wielu sałatkowych wariacji, w stylu greckim. Pyszna, delikatna, z mnóstwem świeżych, zdrowych warzyw… idealna w zasadzie do każdego dania obiadowego lub jako przystawka, świetnie smakuje również z pieczywem czosnkowym. Swoją popularność zawdzięcza prostocie przygotowania i wspaniałemu kontrastowi smaków. Wystarczy chwila, aby nasza sałatka cieszyła oczy i podniebienie… smacznego :)
Składniki:
- 1 mała kapusta pekińska
- 1/2 żółtej papryki
- 1/2 czerwonej papryki
- 1/2 czerwonej cebuli
- 1 opakowanie pomidorków koktajlowych (ok. 250 g.)
- 1/2 opakowania sera sałatkowo – kanapkowego Favita
- 2 małe sosy do wyboru: grecki, koperkowo – ziołowy lub paprykowo – ziołowy
Przygotowanie:
Kapustę kroimy na mniejsze kawałki, przekładamy ją do dużej miski, dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę: żółtą i czerwoną, pokrojoną w podłużne paski – pióra cebulę, przekrojone na połówki pomidory koktajlowe i pokrojony w kostkę ser. Wszystko razem dokładnie łączymy i odstawiamy sałatkę w chłodne miejsce do momentu podania.
Sosy przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu i gotowe. Smacznego :)

Mizeria

… czyli najprostsza i najszybsza sałatka, a może raczej dodatek do obiadu. Zazwyczaj podaje się ją w towarzystwie ziemniaków i jajka sadzonego, ale świetnie smakuje również z innymi, mięsnymi potrawami. Jest wiele przepisów na mizerię, do niektórych dodaje się cebulę, do innych czosnek lub szczypiorek – ja dziś podaję Wam przepis na klasyczną mizerię – nie może jej zabraknąć w sezonie ogórkowym :) Do jej przygotowanie potrzebujemy jedynie świeże zielone ogórki, gęstą śmietaną, jogurt naturalny, sól, cukier i kwasek cytrynowy.
Przepis rodzinny.
 Składniki:
- ok. 15 małych ogórków gruntowych
- 2 – 3 duże szczypty soli
- 1 duży jogurt naturalny
- 2 łyżki śmietany 18 %
- 1 łyżka cukru
- 2 małe szczypty kwasku cytrynowego

Przygotowanie:
Ogórki myjemy, obieramy ze skórki , kroimy na cienkie plasterki (im cieńsze tym lepsze), łączymy je z 2 – 3 szczyptami soli i odstawiamy ogórki na bok, aż puszczą wodę (dzięki temu ogórki będą bardziej chrupiące).
Z dużego jogurtu naturalnego odejmujemy 2 łyżki jogurtu, w jego miejsce wkładamy 2 łyżki gęstej śmietany, dodajemy 1 łyżkę cukru, 2 małe szczypty kwasku cytrynowego, dokładnie wszystko razem łączymy i odstawiamy jogurt do lodówki do momentu przygotowywania mizerii (w tym czasie wszystkie składniki mają czas na „przegryzienie się”).
Gdy ogórki puszczą wodę lekko je odciskamy, łączymy z schłodzonym jogurtem i gotowe. Smacznego :)

Tort Szwarcwaldzki (Black Forest Cake)

… czyli bardzo elegancki, czekoladowo – wiśniowy tort, znany na całym świecie i w zależności od kraju / regionu w którym jest podawany łączony jest z likierem wiśniowym lub chery brendy – ja użyłam domową nalewkę wiśniową. Dawniej ten tort podawany był jako deser, dziś znamy go pod postacią eleganckiego, niezwykle szykownego i wytwornego tortu i nic w tym dziwnego, bo to najlepszy tort w swojej klasie! Ciasto to 2 czekoladowe blaty, miękkie, wilgotne, aromatyczne, naponczowane sokiem z wiśni i domową nalewką wiśniową. Przełożenie to delikatnie kwaskowate wiśnie zatopione w kisielu z dodatkiem alkoholu oraz słodka śmietana kremówka. Tort jest dość lekki w smaku, o delikatnie wyczuwalnym czekoladowo – wiśniowym aromacie, wypełniony sporą dawką alkoholu, ale nadaje ona całemu ciastu charakterystycznego, ciekawego smaku – jest naprawdę pyszny i bardzo efektowny. Myślę, że na pewno będzie Wam smakować.
Przy okazji tego wypieku mam okazję wypróbować wiśnie do ciast i deserów, na które jakiś czas temu podawałam Wam przepis – muszę Wam powiedzieć, ze są niesamowicie pyszne i chyba są stworzone do tego tortu :)
Przepis autorski, na bazie kilku znalezionych w Internecie.
Składniki:

Ciasto:
- 2 szklanki mąki pszennej (260 g.)
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 płaskiej  łyżeczki sody
- 1/2 płaskiej łyżeczki soli
- 400 g. cukru
- 50 g. kakao
- 3 średnie jajka
- 200 ml. mleka
- 100 ml. oliwy
- 1 łyżeczka aromatu waniliowego
- 70 ml. wrzątku
- 1 płaska łyżeczka kawy rozpuszczalnej
- 50 ml. maślanki

Poncz:
- 30 ml. domowej wiśniówki
- 70 ml. syropu z wiśni

Masa wiśniowa:
- 200 ml. syropu z wiśni do ciast i deserów
- 50 ml. domowej wiśniówki
- 3 pełne łyżki cukru
- 1 cukier waniliowy (15 g.)
- 2 pełne łyżki mąki ziemniaczanej
- 600 g. wiśni do ciast i deserów (mogą być również świeże wiśnie lub mrożone – wcześniej rozmrożone i odciśnięte z soku)

Masa śmietankowa:
- 700 g. śmietany kremówki 30 – 36 %
- 2 śmietan – fixy
- 3 pełne łyżki cukru pudru

Dodatkowo:
- kilka kostek gorzkiej czekolady
Przygotowanie:
Ciasto:
W jednym (większym) garnku łączymy widelcem składniki suche: mąkę, proszek do pieczenia, sodę, sól, cukier i kakao.
W drugim (mniejszym garnku) łączymy składniki mokre: jajka, mleko, oliwę, aromat waniliowy i kawę rozpuszczoną we wrzątku (wystudzoną).
Składniki mokre przelewamy do suchych i dokładnie łączymy je widelcem. Gdy masa będzie już bardzo gęsta dodajemy maślankę i dokładnie wmieszujemy ją do masy.
Gotową masę dzielimy na 2 równe części, przelewamy je do 2 tortownic o średnicy 21 cm. wyłożonych papierem do pieczenia (boki smaruje masłem), wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do temperatury 170 stopni i pieczemy je ok. 35 – 40 minut, do momentu aż wykałaczka włożona w środek ciasta wyjdzie czysta.
Poncz:
Sok z wiśni wlewamy do dużego garnuszka, dokładnie łączymy go z wiśniówką i przelewamy poncz do spryskiwacza.
Krem wiśniowy:
Do dużego garnka wlewamy sok z wiśni, wiśniówkę, cukier, cukier waniliowy, mąkę i podgrzewamy je na wolnym ogniu, aż zgęstnieją do konsystencji kisielu. Gorący kisiel zdejmujemy z ognia, dodajemy do niego wiśnie, delikatnie wmieszujemy je do masy i odstawiamy masę na bok, do całkowitego ostudzenia.
Na paterze układamy pierwszy blat ciasta, nasączamy go połową ponczu, wykładamy połowę masy z wiśni, 1/3 ubitej śmietany, przykrywamy ją drugim blatem ciasta (można je od dołu lekko naponczować), spryskujemy ciasto resztą ponczu, boki dekorujemy resztą śmietany kremówki (odkładamy odrobinę na dekorację) i obsypujemy je wiórkami czekolady. Na wierzch wykładamy resztę wiśni i dekorujemy tort czekoladą i gwiazdkami z odłożonej wcześniej śmietany kremówki.
Gotowy tort wstawiamy do lodówki na minimum kilka godzin, a najlepiej na całą noc, aby wszystkie smaki się dokładnie przegryzły. Smacznego :)

Domowa czekolada

… czyli coś pysznego i słodkiego, co pamięta chyba każdy z nas z dzieciństwa :) Słodkie łakocie, które zawsze robiła nam mama lub babcia – mocno czekoladowe, ciągnące i rozpływające się w ustach. O niebo lepsze od sklepowej czekolady i uwielbiane chyba przez wszystkich, bez wyjątku :) Deser idealny, cudowny, mój ulubiony – dziś zażyczyłam go sobie na prezent imieninowy: to najlepszy prezent pod słońcem! :)
Przepis pochodzi z zeszytu mojej mamy.
Składniki:
- 1 paczka pełnego mleka w proszku (450 g.)
- 1 kostka margaryny Palmy (250 g.)
- 2 szklanki cukru
- 0,5 szklanki wody
- kakao (ilość wg. uznania)
Przygotowanie:
Margarynę, cukier i wodę gotujemy na wolnym ogniu, aż cukier i margaryna się dokładnie rozpuszczą i odstawiamy mieszankę w chłodne miejsce, aż lekko przestygnie.
Następnie dodajemy do niej mleko w proszku, kakao i dokładnie razem wszystko łączymy. Czekoladę przelewamy do salaterek i gotowe :)

piątek, 26 lipca 2013

Konfitura morelowa z Amaretto

… czyli słoneczna konfitura z soczystych, dojrzałych moreli – odrobina egzotyki zamknięta w małych słoiczkach :) To druga propozycja na morelową konfiturę, bardziej luksusowa, jeśli wypróbowaliście już klasyczną, koniecznie zdecydujcie się również na tą – Amaretto stanowi genialne połączenie z morelami – konfitura jest słodka, delikatna, o pięknym pomarańczowym kolorze. Amaretto dodaje fajną nutkę, ale jednocześnie nie przytłacza smaku moreli. Tak niewiele potrzeba, aby powstało coś tak pysznego…
Składniki: (na ok. 2 słoiczki o pojemności 340 ml.)
- 2,5 kg. moreli (waga bez pestek)
- ok. 350 g. cukru
- 2 łyżki soku z cytryny
- 3 – 4 łyżki likieru Amaretto

Przygotowanie:
Morele myjemy, wyjmujemy z nich pestki, przeciskamy je dwukrotnie przez maszynkę – sokowirówkę[1], która oddziela miąższ od skórki, wkładamy je do garnka z grubym dnem, zasypujemy cukrem, dodajemy sok z cytryny, dokładnie wszystko przemieszujemy, wstawiamy owoce na gaz i dusimy je na średnim ogniu, aż się zagotują (w między czasie kilkakrotnie je przemieszujemy, aby się nie przypaliły).
Gdy owoce się zagotują zmniejszamy moc palnika na najmniejszą i gotujemy morele, aż osiągną pożądaną konsystencję, mieszając je od czasu do czasu, aby się nie przypaliły. Jeśli chcecie, aby konfitura była słodsza możecie podczas gotowania dodać więcej cukru –  ilość wg. uznania. Ja gotowałam konfiturę 3 godziny i 40 minut – pierwszego dnia 1,5 godziny, a drugiego 2 godziny. Na ok. 3 – 4 minuty przed końcem gotowania dodajemy Amaretto i dokładnie wmieszujemy je do konfitury.
Gotową konfiturę przelewamy do słoiczków wyparzonych we wrzątku, odwracamy je do góry dnem, zakrywamy ściereczką lub kocem na ok. 12 godzin, aż konfitura całkowicie wystygnie i gotowe… smacznego :)

Zobacz również:
Przetwory - małe ABC


[1] Z 2,5 kg. moreli bez pestek, po przeciśnięciu ich przez sokowirówkę otrzymałam 1,2 kg. morelowego przecieru.